Centrum postawiono jednak w stan likwidacji, a pielęgniarkom i pielęgniarzom przed oczami stanęła groźba wyprowadzki. Przemysław Błaszkiewicz jest pielęgniarzem. Do Poznania przyjechał pięć lat temu. Zdecydował się tu zostać tylko dlatego, że uzyskał przydział pokoju w hotelu pielęgniarskim.
W hotelu mieszka 35 osób. Za 18 metrowe mieszkanie płacą około 400 złotych. Warunki są raczej skromne. Na wynajęcie lokalu na wolnym rynku pielęgniarek i pielęgniarzy nie stać. Pielęgniarki i pielęgniarze deklarują, że jeżeli stracą miejsce w hotelu wrócą do swoich rodzinnych miejscowości.
Prezydent Poznania Ryszard Grobelny mówi, że miasto może przejąć budynek, ale nie chce już obiecywać, że czynsz pozostanie na obecnym poziomie. Według prezydenta budynek nie jest jednak deficytowy i koszty jego utrzymania pokrywają opłaty z czynszu. Kiedy miasto mogłoby przejąć hotel na razie nie wiadomo.