Prezydent pozwał właścicieli czterech klubów go-go o ochronę dóbr osobistych miasta.
- Miasto ma szansę wygrać proces, ale to nie wystarczy. Bardzo wątpię czy miastu uda się taki wyrok wyegzekwować. Jeżeli sąd zakaże wykorzystywania do reklamy pań z parasolkami to kluby będą reklamować mężczyźni. Ważniejsza jest edukacja, mówienie o tym co się dzieje w tych klubach, że tam można się naciąć - powiedział w Radiu Merkury prawnik Jarosław Pucek.
Prezydent miasta chce, by kluby przestały działać, a przynajmniej by panie pracujące dla klubu nie zaczepiały przechodniów na ulicy. - Te kluby już zmieniły sposób promocji - zamiast pań z parasolkami są mężczyźni w garniturach. Osoby promujące kluby nocne chodzą krok w krok za ludźmi po Starym Rynku i bardzo się starają, żeby namówić, a nawet wciągnąć ludzi do tych klubów. Biznes legalny ma prawo bytu, ale chcielibyśmy porozmawiać o tym w jakiej formie jest to robione - mówi Maria Sokolnicka-Guzek z Rady Osiedla Stare Miasto.
Telefonicznym gościem Radia Merkury był prezydent Sopotu, który z klubami go-go procesuje się od 2014 roku. - Media z innych krajów ostrzegają, że kluby w Polsce oszukują klientów. Dziwi bierność urzędów skarbowych, organy państwa zachowują się w tym przypadku bardzo biernie - mówi prezydent Sopotu Jacek Karnowski. Prezydent Karnowski dodaje, że kluby go-go wystawiając zawyżone rachunki tworzą nieuczciwą konkurencję i działają na szkodę innych przedsiębiorców. (cała rozmowa poniżej)
Poznań domaga się też zasądzenia od klubów miliona złotych na cele społeczne: na rzecz Stowarzyszenia "Dzieciaki Chojraki" wspierającego dzieci chore na raka dla Stowarzyszenia na Rzecz Osób Niepełnosprawnych "Równy Start".
Maciej Kluczka/szym