NA ANTENIE: Czas na reportaż
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Czy przetrwają małe gospodarstwa?

Publikacja: 26.09.2013 g.12:08  Aktualizacja: 26.09.2013 g.12:24
Poznań
Czy potrzebujemy małych gospodarstw rolnych? Czy warto wspierać drobnych właścicieli tych najmniejszych, czasem jedno- dwuhektarowych gospodarstw? Czy może lepiej stawiać na duże, nowoczesne i bogate farmy? Czy konsumenci - z tej samej wsi, z okolicznych miasteczek i miast - mogą utrzymać takich gospodarzy? A czy oni potrafią "sprzedać się", sprzedać to, co produkują?
słoma baloty pole 2pg - TomFoto
/ Fot. TomFoto

Spis treści:

    Średnia powierzchnia gospodarstwa rolnego w Wielkopolsce to niecałe 13, 5 hektara. To więcej niż polska przeciętna, która wynosi trochę ponad 10 hektarów. Wielkopolska jest pośrodku tego wyliczenia, najmniejsze gospodarstwa są na południu Polski - nawet około 4 hektarów w Małopolsce i na Podkarpaciu, największa średnią - 30 hektarów - ma województwo zachodniopomorskie.

    W Wielkopolsce nie mamy też wielu bardzo dużych, wielkoobszarowych gospodarstw. Często słyszy się, jak wiele mogą duże lub wielkie gospodarstwa. Ale też okazuje się, że i te niewielkie a nawet małe gospodarstwa odgrywają na wsi ważną rolę. - Małe gospodarstwa rolne mają trochę inne zadania te duże, m.in. mają produkować tradycyjną żywność lepszej jakości, świadczyć usługi agroturystyczne, dbać o bioróżnorodność, nazywamy je także strażnikami krajobrazu - mówi doktor Sebastian Stępień z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

    Czy nasza wielkopolska wieś, na której tych małych gospodarstw nie brakuje, to nasz skarb? Czy warto je wspierać i pielęgnować? Czy Państwo - Nasi Słuchacze, korzystacie z tego, co ci mali gospodarze produkują? Czy oni w jakiś sposób mogą liczyć na nas - jako klientów, którzy mogą swoimi zakupami sprawić, że się utrzymają?

    Czy niewielkie gospodarstwa przetrwają? Jaka jest przyszłość małych, socjalnych gospodarstw?

    Kto może - powiększa gospodarstwa, ale - jak słyszymy - nie jest to takie łatwe. Co więc zrobić, żeby te małe gospodarstwa były dla wsi i ich właścicieli wartością? Jakie gospodarstwo jest "małe"? Czy powinno zniknąć ze wsi? - np. przez jakieś odgórne regulacje uznające za gospodarstwo rolne tylko te, które mają właśnie nie mniej niż 4-5 hektarów?

    Czy znają Państwo np. takie wsie, gdzie - jak okiem sięgnąć - ziemia jest w jednych rękach i wieś całkowicie się zmienia - zarówno jeśli chodzi o krajobraz jak i o społeczność wsi, na której z roli prawie nikt już nie żyje? Ile ziemi musi mieć rolnik, żeby utrzymywać swoją rodzinę z gospodarstwa? Pytaliśmy o to wielkopolskich rolników na targach Agro Show w Bednarach.

    Liczba małych gospodarstw jednak systematycznie spada. Szef resortu rolnictwa Stanisław Kalemba zapewnia, że małe gospodarstwa mogą w najbliższej przyszłości liczyć na wsparcie Unii Europejskiej i państwa... Jednak pod pewnymi warunkami. PROW - plan rozwoju obszarów wiejskich ma - jak zapewnia minister Kalemba - wesprzeć małe gospodarstwa.

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 5
    Ania 26.09.2013 godz. 17:37
    Witam, bardzo chętnie bedę kupowała owoce, warzywa w małych gospodarstwach rolnych. Mieszkam w gminie Dopiewo i jeśli ktoś z Was zna w okolicy gospodarstwo, dzie mogę kupić prawdziwe pomidory, ziemniaki itp bardzo proszę dajcie znać. Dosyć mam juz francuskich marchewek, portugalskich brzoskwiń, etc. Pozdrawiam.
    wojtek 26.09.2013 godz. 13:04
    Według mnie należy wiecej uwagi zwrócić na cwaniaków, którzy wykupują małe gospodarstwa, a następnie budują na nich małe osiedla, a nasze władze samorządowe uważają, że one na to nie mają wpływu, ale gencje rolicze które niby nad tym czuwają też z tym nic nie robią. I tak kupują budują i sprzedają, a wieś znika
    Krzychu 26.09.2013 godz. 12:56
    Może by tak Kaleba i jego zgraja zaczela pomagac rolnikom . bo oni nie robia niczego co by pomagalo tym biednym – malym rolnikom. Gadac to oni ( PSL) potrafia ( zreszta jak za dawnych czasow komuna szczekala ) . smiali się ze sw.p. a.Lepera który robil wszystko żeby zauważono rolnikow , za jego czasow ceny skupowe były wyższe .
    Kalemba i jego eka pomaga tak , ale tym obszarnikom ziemskim którzy zyja z dopłat - (olewaja zbiory 0) za 1 hektar kasuja 1600 zl. ( maja dodatkowe doplaty z Unii za kontraktowanie ) . dzierżawę place w wys. 500 zl. za 1 h. Do przodu maj a ok. 1000 zl. Zyc nie umierac. zwykly maly rolnik nie otrzyma ziemi popegerowskiej , bo Agencje biora ( lapowki ) kase za cos takiego .

    Janika 26.09.2013 godz. 12:34
    Witam RM i słuchaczy Radia .
    My sami ( konsumenci ) powinnismy pomagac malym rolnikom , kupujac od nich produkty prosto z pola , prosto z gospodarstwa po cenach takich jakie obowiazuja na produkty ekologiczne. Nie za ceny ( dampingowe ) jakie maja „molochy „ które sprzedaja produkty zywnosciowe ,wyprodukowane tez przez molochy .
    Co do jakości - nie musze przekonywac które sa lepsze .
    nigdy nie kupuje zywnosci w „molochach „ zwlaszca mięsa , jajek , ziemniaki , miód , itp.
    wspierajmy ( wszyscy razem ) male gospodarstwa rolne , gospodarstwa agroturystyczne .
    tylko takie gwarantuja utrzymanuie się malych gospodarstw , a nam zapewniaja zdrowie jak u konia . Nie ma co się wysmiewac z malych gospodarstw –które nie sa „wypasione” – bo nie maja za co się rozwijac . Spojrzmy tez czasem na siebie co robimy -czy my ich nie dobijamy kupujac w molochach . .
    ekolog - obserwator 26.09.2013 godz. 12:33
    Ciągle psujemy to co dobre, a promujemy to co złe. Idę do sklepu spożywczego i tam 99,9 produktów jest przetworzonych. Sery, masła, budynie, ciastka, pasztety, pasty, kremy - wszystko jest wysoko przetworzone, ma domieszki różnych obcych środków, żelatynę, polepszacze, dopalacze, sole, konserwanty itp. Tylko jedna pasta jajeczna miała składniki: jajo+szczypiorek. Reszta miała niestworzone rzeczy! Mleko w proszku w kefirze! Dynia zamiast jabłek w jogurcie bio! 50 proc. cukru w "zdrowych ciasteczkach". Coraz mniej robimy jedzenia na produktach nieprzetworzonych: jajach, pomidorach, sałatach, mąkach, makaronach. Zobaczcie jakie są składniki makaronów! Zgroza! I to wszystko pochodzi od dużych koncernów, wielkich fabryk. Przecież to jest gorsze niż koncentracja rolnictwa w PGR-ach! Kiedy już zabijemy małe rolnictwo, a 100 proc. produktów będzie sztucznych i przetworzonych zapragniemy zielonej sałaty z grządki i jaja od kury biegającej po podwórku - to już ich nigdzie nie znajdziemy. Będzie za późno