NA ANTENIE: Królewski wieczór
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Dać karpiowi święty spokój?

Publikacja: 21.12.2010 g.14:44  Aktualizacja: 21.12.2010 g.17:05
Poznań
Polska jest jednym z niewielu krajów, w których jada się karpie. W Święta Bożego Narodzenia zajadamy się tymi rybami, nie bacząc na to, że są tłuste i ciężkostrawne. Zastrzeżenia budzi jednak sposób sprzedaży karpi. Często ryby niesiemy do domu w workach foliowych, w których się duszą.
Daj karpiowi spokój - Empatia
/ Fot. (Empatia)

Spis treści:

    Wiele organizacji zajmujących się zwierzętami zwraca uwagę, że ryby w okresie przedświątecznym są u nas traktowane bardzo źle i często przy handlu nimi łamie się prawo. Stowarzyszenie "Empatia" apeluje w związku z tym o odstąpienie od wieloletniej tradycji i zrezygnowanie z jedzenia karpia na święta. Hasło ich tegorocznej akcji to: "Daj karpiowi święty spokój".

    Empatia zamieszcza na swojej stronie opinię eksperta w tej sprawie: Sprzedaż żywych ryb to barbarzyństwo - uważa profesor Tomasz Mikołajczyk z Katedry Ichtiobiologii i Rybactwa Akademii Rolniczej w Krakowie. Przekonuje także, że w większości krajów Europy Zachodniej proceder ten już nie istnieje. - Gehenna karpi trwa wiele dni. Najpierw są odławiane, sortowane, transportowane do sklepów, gdzie trzyma się je w niedostatecznie napowietrzonych zbiornikach. Przeżywają ogromny stres, szok temperaturowy, a jeszcze nierzadko są męczone przez dzieci w domach. Naprawdę dziwnie pojmujemy świąteczną atmosferę - dodaje profesor Mikołajczyk.

    Jednak apele obrońców zwierząt i ekspertów jak na razie trafiają w próżnię. Wielu klientów chce zabrać do domu żywą rybę i domaga się zapakowania jej do foliowej reklamówki. Sprzedawcy zwykle się na to zgadzają, chociaż jest to niezgodne z prawem.

    Strażnicy Państwowej Straży Rybackiej od kilku dni, często w towarzystwie policjantów, kontrolują sprzedawców żywych ryb, głównie karpi. Strażnicy zwracają uwagę na warunki, w jakich ryby są przetrzymywane oraz pakowane. Żywych ryb np. nie wolno pakować do foliowych worków. Za łamanie przepisów określających obrót żywymi rybami może grozić nawet dwa lata więzienia.

    Czy jest jakieś rozwiązanie tego problemu? Czy rację mają obrońcy zwierząt i ichtiolodzy czy klienci kupujący żywe ryby? Czy skoro "ryby nie mają" głosu, to ludzie powinni je brać w obronę? A może należy zmienić niedoskonałe prawo? Zapraszamy do dyskusji na antenie i naszej stronie internetowej.

    (Radio Merkury+PAP)

    https://radiopoznan.fm/n/