Taką decyzję podjęli miejscy radni. Prezydent proponował, aby bezpłatne przejazdy dotyczyły tylko kierowców oraz jednej osoby towarzyszącej. Podczas kontroli pasażer musiałby pokazać dowód rejestracyjny auta. Większość rady poparła jednak rozwiązanie zaproponowane przez radną PIS Klaudię Strzelecką, która wnioskowała o bezpłatne przejazdy dla wszystkich.
"W tym roku to były trzy albo cztery dni. Mam nadzieję, że będzie ich jak najmniej. Cieszyłabym się gdyby ta uchwała w ogóle nie musiała wchodzić w życie" - mówi radna Strzelecka.
Za poprawką radnej było 20 radnych, 6 głosowało przeciwko, a 9 się wstrzymało. Miejscy urzędnicy wyliczyli już koszty wprowadzenia darmowych przejazdów. Mówi o nich wiceprezydent Maciej Wudarski. "Szacujemy, że każdy dzień darmowej komunikacji dla wszystkich to 250 tysięcy złotych. Dotyczy to biletów papierowych i T-portmonetki w strefie A.
Na tym rozwiązaniu nic nie zyskają pasażerowie z biletami miesięcznymi lub okresowymi. Ich sieciówki nie będą przedłużone o jeden dzień. Aby przejazdy były darmowe będą musiały być spełnione dwa warunki. Z jednej strony musi dojść do dobowych przekroczeń stężenia pyłu PM10 w dniu poprzedzającym wprowadzenia bezpłatnych przejazdów, a z drugiej prognozy muszą mówić o możliwych przekroczeniach w dniu, kiedy będzie można jeździć za darmo.
Przekroczenia ustalono na poziomie 200 mikrogramów/m3 poziomu informowania dla dobowych stężeń zanieczyszczeń pyłowych PM10 dla którejkolwiek ze stacji pomiarowych zlokalizowanych na terenie Poznania.