Misjonarze ruszają w świat
W Poznaniu i dziewięciu okolicznych gminach nie ogłoszono jeszcze przetargów na wybór firmy, które od lipca mają odbierać śmieci. Mieszkańcy są zdezorientowani. Szanse, że firmy zostaną wybrane przed 1 lipca są minimalne. Przetargi być może zostaną ogłoszone w przyszłym tygodniu.
Przemysław Gonera, dyrektor międzygminnego związku gospodarki odpadami uspokaja. Jeżeli Poznań nie zdąży, to porozumie się z dotychczasowymi firmami, tak aby nadal odbierały śmieci od dotychczasowych klientów. Związek będzie później rozliczał się z tymi firmami. Urzędnicy zapewniają, że nawet jeśli nie zdąża przed 1 lipca, to śmieci będą odbierane i góry odpadów na ulicach nam nie grożą.
Dodajmy, że od czwartku poznaniacy i mieszkańcy dziewięciu gmin metropolii poznańskiej będą składać dokument, w którym określą ile osób mieszka w gospodarstwie domowym oraz czy odpady będą segregowane.
Pytań i wątpliwości w kwestii odbioru śmieci wciąż nie brakuje. Okazuje się, że część z nas w czerwcu może wpaść w tzw. okres przejściowy, kiedy stare umowy przestaną już obowiązywać, a nowe jeszcze nie zaczną. Według dotychczasowych umów ostatni odbiór śmieci wielu mieszkańców domków jednorodzinnych będzie miało już na początku czerwca. Wtedy firmy odbierające odpady będą mogły zabrać z posesji tych osób pojemniki na śmieci, bo są ich właścicielami.
Może się więc zdarzyć, że mieszkańcy zostaną bez śmietników i bez pewności, kiedy będzie następny (już według nowej ustawy) wywóz śmieci.
W Wielkopolsce działają też inne związki śmieciowe. Mniej lub bardziej opóźnionych jest większość z nich. W przypadku związku Selekt (m.in. Mosina, Luboń, Czempiń) nie wiadomo jeszcze co będzie z "okresem przejściowym". Ale tam jest większa szansa na wybór firmy, która od lipca będzie odbierać śmieci od wszystkich mieszkańców. Bo przetargi zostaną wkrótce rozstrzygnięte.
Deklaracje śmieciowe będzie trzeba złożyć najpóźniej do 3 czerwca. Nowy system odbioru śmieci zacznie działać od 1 lipca.