Razem z nim statuetki odebrały m.in. takie osobistości, czyli osobowości roku, jak prof. Michał Kleiber, Jerzy Połomski czy Władysław Kozakiewicz. To oznacza że muzyka disco polo powoli wkracza na salony i to co kiedyś było uważane za obciach teraz już uchodzi - choć, jak sprawdzał nasz reporter w Gnieźnie ludzie słuchają disco polo, ale czasem się tego wstydzą.
Po 22 latach od kulminacji i wybuchu disco polo w naszym kraju dziś znów pojawiają się telewizyjne kanały z tą muzyką i znowu wracają topowi wykonawcy z lat 90. Bayer Full podobno nawet podbija rynek chiński. Dla wielu młodych, klasyka tego gatunku to wzór. Jednak ludzie z kręgów wyższej kultury uważają, że disco polo jest szkodliwe - tak uważa np. Andrzej Malicki, poeta i aktor gnieźnieńskiego Teatru im. Aleksandra Fredry.
Nawet w miastach kluby taneczne chwalą się że grają muzykę disco polo. Skoro disco polo tak się rozprzestrzenia, a na koncerty przychodzą tysiące ludzi, to może takiej muzyki uczyć w szkole muzycznej? Co na to dyrektor Państwowej Szkoły Muzycznej w Gnieźnie Rafał Stańczak?
Nie byłoby disco polo bez Sławomira Skręty, właściciela wytwórni Blue Star, która w latach 90 masowo "produkowała" gwiazdy. To Skręta wymyślił nazwę disco polo, szukając polskiego odpowiednika włoskiej nazwy italo disco. Co niesie ze sobą ten rodzaj muzyki popularnej w warstwie tekstowej?
Dlaczego ludzie słuchają disco polo? - Teksty są proste, śmieszne. Dotyczą życia, imprez, miłości, zdrady, dziewczyn, tego co najfajniejsze w życiu - mówi jeden z fanów tej muzyki Krzysztof Modrzejewski, który doskonale zna teksty wielu zespołów i potrafi się nimi zachwycić.
Czy warto się wstydzić muzyki disco polo? O gustach się przecież nie dyskutuje.