Nowy adres PKS Poznań - sprawdzi się?
Np. poznańskie Hospicjum Palium przez długie lata prosiło na każdym niemal kroku o wsparcie, w końcu - jak wiadomo - na rozbudowę obiektu pozyskało pieniądze z... Budżetu Obywatelskiego Miasta Poznania. Krótko mówiąc, to nie urzędnicy przeznaczyli pieniądze na rozbudowę hospicjum, ale mieszkańcy, którzy w pewnym sensie zmusili miasto do przekazania potrzebnych środków na rozbudowę.
Jacek Butlewski rozmawiał z Barbarą Grochal prawie dwa lata temu, jeszcze zanim było wiadomo, że hospicjum dostanie dofinansowanie z budżetu obywatelskiego. Słowa kierowniczki wolontariatu hospicyjnego pokazują szerszy problem, dotykający też inne organizacje - ciągły strach o to, czy w przyszłym roku będą pieniądze, czy znajdzie się sponsor, czy urzędnik nie osuszy i tak najczęściej skromnego źródełka finansowego wsparcia.
"Uzyskanie 1,5 miliona złotych z Poznańskiego Budżetu Obywatelskiego 2013 stanowi gwarancję, że nie zabraknie już pieniędzy na rozbudowę Hospicjum Palium - Domu Nadziei dla Cierpiących Chorych u ich Bliskich" - czytamy na hospicyjnej stronie internetowej. Hospicjum to tylko jeden z przykładów.
Wiele instytucji pomagających potrzebującym ciągle musi zabiega o wsparcie. Często chwytają się niebanalnych sposobów. Jeden z pracowników Środowiskowego Domu Samopomocy "Kamyk" nagrał dwa filmy z udziałem niepełnosprawnego Krzycha. W pierwszym prosił internautów o wsparcie finansowe na wypoczynek Krzycha nad morzem, w drugim apelował o przekazanie pieniędzy na paliwo, dzięki któremu można dowozić uczestników (w tym Krzycha) z domów na zajęcia do "Kamyka".
Filmy cieszą się sporym zainteresowaniem internautów, którzy pomagają. Roksana Kubicka ze Środowiskowego Domu Samopomocy "Kamyk" tłumaczy, że niekonwencjonalny sposób szukania pieniędzy, np. przez nagrywanie filmu zamieszczanego w sieci, wynika z tego, że system dofinansowania działa źle.
Dlatego trzeba zabiegać o wsparcie np. internautów? Czy za dowożenie Krzycha i jego kolegów na zabiegi rehabilitacyjne nie powinno płacić miasto lub państwo? Dlaczego ludzie zajmujący się opieką i rehabilitacją niepełnosprawnych muszą walczyć o pieniądze zamiast zająć się tym, czym powinni, czyli rehabilitacją i opieką?
Różne organizacje, żeby dobrze zajmować się podopiecznymi, muszą pocić się i szukać, czyli sporo energii włożyć w inne działania - żeby móc pomagać innym. - Nie chodzi o to, żeby od państwa wyciągać na siłę pieniądze, chodzi o to, żeby państwo zlecało coraz więcej zadań publicznych np. organizacjom pozarządowym opiekującym się niepełnosprawnymi - mówi Marcin Halicki reprezentujący Wielkopolskie Forum Organizacji Osób Niepełnosprawnych. W organizacjach tych pracują specjaliści różnych dziedzin, które zdaniem Halickiego - dobrze wywiązują się z powierzonych zadań. I być może to jest właśnie klucz do przynajmniej częściowego rozwiązania problemów finansowych różnych organizacji.
Organizacje pomagające niepełnosprawnym mogą liczyć na dofinansowanie z PEFRONU (Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych). Krótko mówiąc PEFRON (czyli de facto państwo) zleca zadanie "x" organizacji "y" (z wyłączeniem spraw medycznych, co jest w gestii NFZ). Dofinansowane są projekty służące rehabilitacji społecznej i zawodowej osób niepełnosprawnych.
PEFRON poza konkursami wspiera też samorządy, które następnie przekazują pieniądze organizacjom działającym na ich terenie. Rzeczniczka PEFRON-u powiedziała, że kwota przeznaczona przez PEFRON na rzecz organizacji pozarządowych np. pomagającym niepełnosprawnym zależy od rządu. "Chcemy, żeby tych środków było jak najwięcej, żeby wystarczyło dla wszystkich potrzebujących" - kwituje. Co można zrobić, żeby tych pieniędzy było więcej? Zdaniem Marcina Halickiego - być może dobrym pomysłem byłaby zmiana w systemie podatkowym?
A może nie państwo, ale częściowo obywatele w sposób bezpośredni powinni pomagać organizacjom, tak jak to robią teraz, np. poprzez różnego rodzaju zbiórki? Doktor Jakub Isański z Instytutu Socjologi UAM zauważa, że miejscem, w którym ludzie skrzykują się by pomóc takiej czy innej organizacji - jest internet, w szczególności media społecznościowe. Dlaczego pomagamy, jakie są motywacje? Czy ludzie powinni w niektórych sytuacjach uzupełniać państwo?...
Domy pomocy, hospicja, stowarzyszenia. Czy ich akcje pozyskiwania pieniędzy to rodzaj instytucjonalnego żebractwa? Może jednak takie zbiórki, akcje, happeningi - dają dużo dobrego? Aktywizują środowiska i jednocześnie apele płynące od nich, ale też przykłady działań dla innych - pobudzają dobroczynność i kształtują korzystne społecznie postawy? Czy chętnie odpowiadają Państwo na apele takich stowarzyszeń, domów samopomocy? Czy też uważają Państwo, że rolą państwa i samorządu jest takie finansowanie i stworzenie systemu, w którym prowadzący instytucje pomocy nie musieliby "żebrać" żeby zapewnić podopiecznym właściwą opiekę?
Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie