Konińskie schronisko, wybudowane 13 lat temu, pęka w szwach. Otwierano ją z myślą o kilkudziesięciu zwierzętach. Jednak okazało się, że potrzeby są znacznie większe. Teraz placówka jest w opłakanym stanie. Psy są dosłownie wszędzie - mówi Ireneusz Szefliński, powiatowy lekarz weterynarii. Schroniskiem od lat w imieniu miasta zajmuje się Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami. Szefowa placówki - Anna Deczyńska - uważa, że zalecenia pokontrolne są nierealne. Jak możemy odmówić przyjęcia porzuconych zwierząt - pyta. Wiceprezydent Konina Marek Waszkowiak uważa tymczasem, że Towarzystwo nie wypełnia tego do czego się zobowiązało.
Tak naprawdę budowa większych schronisk dla zwierząt nie jest rozwiązaniem. Trzeba ograniczyć liczbę porzucanych, błąkających się po ulicach psów . Jak to zrobić? Zdaniem Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami potrzebna jest ustawa która, na każdego właściciela czworonoga nakładała by obowiązek czipowania psa. Gdyby każdy pies miał wszczepiony pod skórą elektroniczny znacznik, nie byłoby problemów z ustaleniem jego właściciela. Ułatwiałoby to powrót do pana, gdy zwierzę ucieknie lub zgubi się np. podczas spaceru. Ale przede wszystkim pozwalałoby to zidentyfikować nieodpowiedzialnych właścicieli, którym zwierzę po prostu się znudziło.
Wyeliminowałoby to problem porzucania psów np. w okresie wakacji letnich (gdy nie ma ich z kim zostawić) oraz traktowania zwierząt jak przedmioty, np. w okresie świątecznym, gdy dzieci dostają zwierzę pod choinkę, a po kilku dniach lub tygodniach, gdy mija pierwsze zauroczenie - domagają się od rodziców nowej zabawki.
Jak powstrzymać ludzi przed pozbywaniem się zwierząt? jak zmusić ich do odpowiedzialności? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.