Obowiązkiem wprowadzenia w życie ustawy obarczono gminy. W Wielkopolsce mamy ich 226. Według danych przekazanych przez Ministerstwo Środowiska 206 gmin rozstrzygnęło już przetargi śmieciowe.
19 gmin czeka na rozstrzygnięcie przetargu - wśród nich jest Poznań i 9 gmin związku GOAP, a jedna gmina: Kłodawa jeszcze nie ogłosiła przetargu. Na razie nie ma zbiorczych danych, czy poprawiła się segregacja odpadów oraz czy znikają wysypiska śmieci w lasach. A taki był cel wprowadzenia nowej ustawy.
Jak to działa? Co Państwa zdaniem zmieniło się na lepsze, co już nieźle dział, a z czym są problemy? - "Neapolu" na osiedlach nie ma, ale problemy są - ocenia prezes spółdzielni mieszkaniowej Winogrady w Poznaniu Jan Marciniak. Przypomnijmy, że Neapol tonął w śmieciach z powodu strajku firm wywożących odpady. W Poznaniu i Wielkopolsce tak nie jest, ale bywa tak, że odpady posegregowane wysypują się z pojemników, bo są za rzadko wywożone. Jest też problem z odpadami zielonymi, czyli np. resztkami skoszonej trawy. Nie można ich nigdzie wyrzucić. Trzeba samemu wywieźć na wysypisko. Jest także problem z odpadami wielkogabarytowymi, czyli np. łóżkami i szafami.
Członkowie GOAP-u mogą sami zawieźć odpady problemowe czy zielone na poznańskie składowisko w Suchym Lesie oraz na tzw. gratowiska w Poznaniu. Oddanie odpadów jest nieodpłatnie, ale trzeba samemu zadbać o transport. Mieszkańcy oczekują łatwiejszych rozwiązań, np. częstych wizyt tzw. gratowozu "na dzielnicy".
- W Poznaniu problemy z odbiorem odpadów zgłaszają raz po raz najemcy mieszkań komunalnych. Są kłopoty z przepełnionymi śmietnikami w miejskich budynkach. Mieszkańcy zgłaszają nam różne interwencje śmieciowe - mówi Jarosław Pucek, dyrektor Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych. Członkowie GOAPu mogą sami nieodpłatnie zawieźć odpady problemowe, czy zielone na poznańskie składowisko w Suchym Lesie oraz na tzw. gratowiska w Poznaniu.
Dodatkowy problem to zasady segregacji. Każda gmina mogła na swój sposób ustalić zasady segregacji. To co jest plastikiem w jednej gminie, w drugiej już nim nie jest. Czy to nie powoduje kolejnego zamieszania? Zapytaliśmy o to Marcina Korolca, ministra środowiska. A jak nową ustawę oceniają Nasi Słuchacze? Jest lepiej czy gorzej? Może wpadki związane z nowymi przepisami to typowe objawy "choroby wieku dziecięcego"? A może po prostu ustawa została od początku do końca źle pomyślana? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.
_____
Do śmieciowego tematu wrócimy w środę wieczorem. Po godz. 21 w "Rozmowach po zachodzie" - Segregacja po polsku, czyli czego Polak - mimo dobrych chęci - nie rozumie i co "schrzanił" ustawodawca. Po sześciu tygodniach obowiązywania nowej ustawy śmieciowej z ekologiem Krzysztofem Mączkowskim i z Krzysztofem Krauze z Poznańskiego Zakładu Gospodarowania Odpadami porozmawia Ilona Szwajcer.