Wysoka woda, bobry i... ludzie odpowiadają za fatalny stan wałów przeciwpowodziowych w Leszczyńskiem. Takie są wnioski po przeprowadzonej w tym tygodniu kontroli nadrzecznych obwałowań. Inspektorzy w kilkunastu miejscach natknęli się na przekopy wałów - mówi Franciszek Halec, dyrektor Wielkopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych.
/ Fot. Adam Michalkiewicz Spis treści:
- Jeden sąsiad, drugiemu sąsiadowi chce zrobić na złość i próbuje przekopać wał i doprowadzić do zalania mu pola czy łąki - mówi Halec. Naprawa wałów w Leszczyńskiem ma kosztować ponad 3 mln zł.