Radna Joanna Frankiewicz, Przewodnicząca Komisji Sportu I Turystyki RMP, wini za to prezydenta miasta Jacka Jaśkowiaka. Jej zdaniem wniosek Poznania był niekompletny, bo urzędnicy miasta nie mogą porozumieć się z mieszkańcami obok domów których miała być wybudowana hala.
- Pan prezydent lansuje się na arenie ogólnopolskiej. W kampanii wyborczej deklarował, że wywodzi się z grona środowiska społecznego, a tu się okazuje, że nie umie się dogadać nawet ze środowiskiem, z którego się wywodzi.
Prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak mówił dziś, że trudno mu komentować decyzję ministerstwa. - Nie odbieram tego jako decyzji politycznej - mówi Jaśkowiak. Jego zastępca Tomasz Lewandowski przekonuje, że niepełny wniosek nie miał w tej sprawie znaczenia. "Podejmując decyzję o niezakwalifikowaniu Poznania do programu rocznego kierowano się absolutnie innymi względami niż to czy Poznań tę dokumentację uzupełnił czy byłby wstanie uzupełnić".
Zdaniem Lewandowskiego Ministerstwo postawiło na inwestycje na południu i wschodzi kraju, do czego jak - zauważa wiceprezydent - resort miał prawo. Poznań pozostał na wieloletniej liście i ma szanse na dofinansowanie w kolejnych latach. Najpierw musi jednak zakończyć się konflikt między urzędnikami a mieszkańcami. W lipcu sprawą zajmie się Samorządowe Kolegium Odwoławcze.