Drukarka trójwymiarowa - fabryka domowa
Tragedia wydarzyła się w marciu 2011 roku. Oskarżony rozwodził się wtedy z żoną i nie udało się ustalić podziału majątku. To było motywem zabójstwa. Choć był to proces poszlakowy - sędziowie nie mieli wątpliwości, że kobietę w tak okrutny sposób zabił mąż. Kobieta zmarła kilka dni później w szpitalu.
Andrzej K. przez 20 lat był policjantem. Przed sądem nie przyznał się do winy. Ale - jak ustalił sąd - oskarżony otworzył drzwi swoim kluczem, znał rozkład pomieszczeń w domu, wyszedł przez piwnicę, a przed zabójstwem tak zmienił czujniki światła na zewnątrz, by w noc zabójstwa się nie zapaliły. Wyrok jest już prawomocny.