Wg prokuratury kobieta zabijając swoje dziecko była w pełni świadoma. 26-latka porzuciła martwego chłopca w krzakach blisko dawnego cmentarza żydowskiego w Turku. Jak orzekli biegli, chłopiec, mimo, że był wcześniakiem, urodził się żywy. Policja poszukiwała matki dziecka ponad 2 miesiące. Po zatrzymaniu turkowianka przyznała się do winy. Zeznała, że jej mąż nic nie wiedział o zbrodni. Agnieszka N. poinformowała go, że urodziła w szpitalu i oddała dziecko do adopcji. Pierwsza rozprawa - tuż po wakacjach.