Równolegle opozycja zbiera podpisy za referendum w sprawie odwołania całej rady powiatu. To drugie rozwiązanie ma jednak kosztować budżet powiatu 220 tys zł. Radni Prawa i Sprawiedliwości chcą odwołania starosty Dariusza Pilaka i zarządu powiatu, bo jak wyjaśnia radny Marcin Makohoński: jest to zarząd nierozwojowy i skończył się czas straszenia - trzeba przejść do konkretów.
Radny Robert Gaweł, mówiąc o przyczynach złożenia wniosku wylicza, że zarząd nie potrafi dokończyć rozbudowy szpitala powiatowego, utracono 16 mln zł dotacji unijnej na tę inwestycję, sprzedawane są budynki przychodni, czyli majątek powiatu, po to aby łatać dziury, które są w budżecie.
Z tymi argumentami nie zgadzają się radni koalicji rządzącej. - Na obecną chwilę nie uważamy aby zmiana starosty i zarządu była konieczna - Radosław Sobkowiak. Zarząd pracuje dobrze - dodaje szefowa klubu SLD Anna Wójcik Starczewska.
Złożony dziś wniosek trafi teraz dom komisji rewizyjnej w radzie powiatu i może być głosowany przez radę powiatu za miesiąc. Jednak biorąc pod uwagę rozkład głosów w radzie powiatu - nie ma szans powodzenia i zarząd powitu gnieźnieńskiego może spać spokojnie.