NA ANTENIE: DZIEŃ DOBRY WIELKOPOLSKO
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Działalność społeczna? Chętnych brak...

Publikacja: 31.10.2012 g.12:25  Aktualizacja: 31.10.2012 g.12:25
Poznań
Ile czasu jesteśmy w stanie poświęcić bezinteresownie na działalność w rozmaitych stowarzyszeniach czy fundacjach? Czy Polacy są aktywni społecznie i umieją się organizować? Specjaliści twierdzą, że przez ostatnie 20 lat nie potrafiliśmy wypracować silnych organizacji obywatelskich, że pod tym względem jest słabym społeczeństwem.
Zbiórka na Rossę - 2011 - Piotr Niewiarowski
/ Fot. Piotr Niewiarowski

Spis treści:

    Z drugiej strony badania wykazują, że angażujemy się społecznie coraz chętniej. I gdy chcemy, potrafimy się świetnie zorganizować.

    Wydaje się, że organizacji społecznych, stowarzyszeń, fundacji jest w Polsce bardzo dużo. Z tego punktu widzenia chyba jesteśmy aktywni. Ale z drugiej strony niektórzy specjaliści, twierdzą, że "społeczeństwo obywatelskie w Polsce jest słabe i występuje tylko w enklawach" - to opinia, goszczącego ostatnio w Poznaniu, socjologa, profesora Piotra Glińskiego. Jego zdaniem "przez przeszło 20 lat demokracji, nie wypracowaliśmy silnych organizacji obywatelskich". Według profesora brakuje tych, którzy sprawnie broniliby praw konsumentów, podatników, rodziców, uczniów i tak dalej....

    Czy rzeczywiście niechętnie się angażujemy w bezinteresowną działalność? Są badania, które mówią, że z roku na rok jest coraz lepiej - coś się jednak zmienia. Z całą pewnością Polacy nie są obojętni społecznie świadczy o tym istnienie banków żywności, stowarzyszeń pomocy, praca wolontariuszy hospicjów, a także znane z działalności i efektów: Fundacja Mam Marzenie, rady osiedli, My Poznaniacy, Akcja Konin, Inwestycje dla Poznania, studenckie samorządy - tych inicjatyw jest mnóstwo i bardzo różnorodnych - więc jacy my jesteśmy?

    Jak traktujemy działalność społeczną? Czy jesteśmy społeczeństwem zaangażowanym i aktywnym? Co dziś oznacza, jak rozumiemy "społeczeństwo obywatelskie"? Czy łatwiej jest działać społecznie w dużych miastach czy w mniejszych miejscowościach? Dawniej każdy marzył by być druhem w Ochotniczej Straży Pożarnej - dziś już nie jest tak łatwo.

    Kiedyś każda wieś miała też Koła Gospodyń Wiejskich. Ddziś też działają w wielu miejscowościach, ale są też społeczności kompletnie odporne na takie inicjatywy. Maria Bilska jest przewodniczącą wielkopolskiej rady Kół Gospodyń Wiejskich, działa też w miejscowości Nowa Róża w gminie Nowy Tomyśl. Opowiedziała nam czym się zajmuje.

    Żywą wspólnotą, nie tylko w wymiarze duchowym, powinny być też parafie. Zwłaszcza w mniejszych miejscowościach to ważne miejsce spotkań, działań, integracji. Tak powinno być, ale ideał spełnia się jedynie w niewielkim procencie. Przykładem pozytywnym jest parafia Zmartwychwstańców na poznańskiej Wildzie.

    Jarosław Urbański z Federacji Anarchistycznej angażuje się w rozwiązywanie konfliktów w zapalnych miejscach Poznania. Jego obszary działalności to obrona praw pracowniczych a także wspieranie lokatorów, ostatnio tych z ulicy Stolarskiej. Jako socjolog z wykształcenia Urbański nie zgadza się z opinią o enklawach obywatelskości. Jego zdaniem polskie społeczeństwo potrafi zaangażować się, ale często pozostaje to niezauważone. Organizacje obywatelskie potrafią też być partnerem dla władzy.

    Jak się okazuje - łatwiej się zorganizować gdy np. musimy o coś lub z kimś walczyć. Elektrownie wiatrowe albo protest mieszkańców z okolic Krobi przeciwko odwiertom w poszukiwaniu węgla to przejawy takich działań. Z jednej strony nie jesteśmy obojętni, bo wielu z nas odpowiada na apele tych, którzy są społecznie zaangażowani - bierzemy udział w akcjach banków żywności, Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, zbiórkach na cmentarze polskie na Wschodzie (to już jutro) - ale z drugiej, trudniej jest nam zaangażować się osobiście w żmudną, codzienną pracę w takiej organizacji. Dlaczego? Może czasem brakuje odwagi, bo czasem trzeba podjąć decyzję, ujawnić swoje poglądy, o coś zawalczyć, poświęcić wolny weekend?

    Czy politycy wszystkich opcji i urzędnicy poważnie traktują inicjatywy oddolne - np. zmieleni.pl, czyli inicjatywę opowiadającą się za wprowadzeniem w Polsce okręgów jednomandatowych? Co oznacza społeczeństwo obywatelskie AD 2012? Czy istnieje emigracja wewnętrzna, schowanie się prywatność? Czy polskim elitom zależy na obywatelskiej samoorganizacji i większym wyręczaniu, a wręcz zastępowaniu władzy? Czy organizacje obywatelskie mogą być partnerem dla władz?

    Jak działają koła gospodyń na wsiach, czy w miastach interesujemy się działalnością rad osiedli, czy studenci garną się do samorządu, a rodzice do trójek klasowych, czy interesuje nas działalność charytatywna? Co nam przeszkadza, co mobilizuje? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.

    https://radiopoznan.fm/n/