Niechciani żołnierze
Małgorzata Niemen-Wydrzycka twierdzi, że naruszone zostały prawa autorskie i jej dobra osobiste. Żąda 50 tysięcy złotych odszkodowania i przeprosin w prasie. Pozwany szef Stowarzyszenia "Brzmienia" Krzysztof Wodniczak twierdzi, że miał zgodę Faridy na upublicznienie nagrania. Piosenkarka zarejestrowała je we włoskim odpowiedniku ZAIKS-u. Potwierdziła to w sądzie. Na rozprawie mówiła też , że to ona i Czesław Niemen byli właścicielami praw do utworu. "Ja podarowałam mu słowa, a on podarował mi muzykę" - stwierdziła Farida. Dodała, że nie było między nimi żadnej umowy dotyczącej praw do utworu , była "umowa serc".
"Niech ta kobieta weźmie sobie tę piosenkę, nie będę jej już śpiewała, ale niech zostawi pana Wodniczaka w spokoju" - zwróciła się Farida do wdowy po Niemenie. Piosenkarka przybyła do poznańskiego sądu z grupą znajomych. Podczas jej przesłuchania porządku na sali rozpraw i przed nią pilnowali wraz z pracownikami ochrony sądu policjanci.