Proces trwa już niemal rok. Biegły od telefonów komórkowych miał być ostatnim świadkiem, ale po jego przesłuchaniu obrońcy zaczęli zgłaszać kolejne wnioski dowodowe. Sąd wszystkie wnioski dowodowe odrzucił, ale ostatni - o czas na przygotowanie mów końcowych przez obronę - musiał uwzględnić. Dlatego dopiero 30 grudnia dowiemy się, jakiej kary będzie się domagał prokurator. Rodzina zamordowanego małżeństwa już wie, o jaki wyrok będzie wnioskować - o dożywocie.
Tragedia w leśniczówce pod Piłą wydarzyła się w marcu ubiegłego roku. Sprawcy zabili małżeństwo. Z domu ukradli broń myśliwską i pieniądze. Zabrali też samochód, który po drodze podpalili. Ogień podłożyli też w leśniczówce. Do zabójstwa nie przyznaje się żaden z dwójki oskarżonych.