Śledztwo trwało kilka miesięcy. Policjanci zbierali informacje o kradzionych samochodach z terenu Wielkopolski województwa lubuskiego a nawet Niemiec. Śledczy szacują, że złodzieje ukrali około 50 samochodów. Wartość każdego z nich wahała się od 40-70 tysięcy złotych. Zatrzymano też pasera, który w dziupli samochodowej koło Międzychodu rozbierał auta na części i sprzedawał. Dziupla mieściła się w lesie w gospodarstwie rolnym 10 kilometów od zabudowań. Szacuje się, że złodzieje działali od polowy ubiegłego roku. Wszystkim grozi kara do 10 lat więzienia.