NA ANTENIE: 29_01 Radioaktywny Wieczor 01_02/
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Gminne śledztwo rozwiązało zagadkę rac na trybunach

Publikacja: 28.01.2026 g.11:35  Aktualizacja: 28.01.2026 g.14:18 Michalina Maciaszek
Konin
Świece dymne odpalili kibice z Kalisza podczas meczu z Sokołem Kleczew. Burmistrz Kleczewa zamieścił w mediach społecznościowych humorystyczny film, w którym tłumaczy, jak rozwiązano zagadkę wniesienia rac na trybuny.
Śledztwo burmistrz - Mariusz Musiałowski Burmistrz Gminy Kleczew
Fot. Mariusz Musiałowski Burmistrz Gminy Kleczew

Spis treści:

    30 listopada o godz. 13:33 sektor gości znika. Kibiców nie widać, bo w sekundę robi się tu kłębowisko gęstego, czarnego dymu

    – mówi w filmie burmistrz Kleczewa, Mariusz Musiałowski.

    Pojawiło się więc pytanie, jak to w ogóle jest możliwe, skoro na bramkach kibiców skontrolowały służby.

    Służby mówią jasno: »sprawdziliśmy jak trzeba. Nie ma opcji, żeby ktoś wniósł pirotechnikę na stadion«”

    - mówi burmistrz Musiałkowski.

    Po analizie nagrań z monitoringu okazało się, że kibice przed zapaleniem rac wygrzebali je z ziemi. Zostawili je tam kilkanaście godzin wcześniej, w nocy.

    Na nagraniu widać trzy postacie. Pod osłoną nocy przeskakują przez płot i kombinują. Najpierw próbują ukryć race w toi toiu. Po chwili wpadają na genialny plan. Od razu widać, że to profesjonaliści. Wyciągają łopaty i zaczynają kopać. Biorą race i chowają je w wykopanym dole

    - tłumaczy burmistrz.

    Sokół Kleczew nie dostał kary za odpalenie rac przez kibiców z Kalisza, ponieważ mecz nie został przerwany.

    To wydarzenie sprawiło, że przed meczem trybuny są sprawdzane dużo dokładniej – przyznaje burmistrz Kleczewa. Choć nie pochwala zachowania kibiców, to szanuje ich za pomysłowość i wyciągnięcie pewnej lekcji. Dodał, że jeśli ktoś zostanie ukarany za ten wybryk, to jedynie goście.

    https://radiopoznan.fm/n/WmB7GK