Co ze Strefą Płatnego Parkowania?
Pracownik - na portalu społecznościowym - napisał do Hołdysa prywatną wiadomość, w której skrytykował jego medialną aktywność. Hołdys postanowił publicznie zapytać Toyotę czy jest to oficjalne stanowisko firmy.
Internauta (w prywatnej wiadomości) napisał: "Mieszając się do polityki przekreśla Pan swój dorobek u wielu fanów, którzy mają inne spojrzenie na rzeczywistość. Strzela Pan sobie w kolano. A nawet w oba. Głównie w kolana finansowe". Hołdys ujawnił tę wiadomość. Pytał, o co chodzi z aspektem finansowym i zapowiedział, że o sprawie poinformuje pracodawcę swojego krytyka.
Większość internautów - przynajmniej na profilu poznańskiego sklepu Toyoty - bierze w obronę pracownika. Hołdys napisał, że nie będzie już korzystać z usług tego koncernu samochodowego. Z kolei internauci piszą, że zrobią to samo jeśli pracownika dotkną jakieś nieprzyjemności. "Pracownik skrytykował Hołdysa w kulturalny sposób. Jeśli Toyota go za to ukarze, to oznacza, że nie ceni takich wartości jak wolność słowa" - można przeczytać na Facebooku. "Zachowanie Hołdysa to donos i bezpardonowy atak" - czytamy w innym komentarzu.
Pytaliśmy przedstawicieli Toyoty, czy pracownik poniesie jakiekolwiek konsekwencje. Nie chcą się w tej sprawie wypowiadać. Przyznali tylko, że sprawą zajmuje się prawnik. Komentarza odmówił też Zbigniew Hołdys.
Maciej Kluczka/jc/jb