Prawo nie jest w tych przypadkach zbyt surowe. Jednak, kiedy to się uda, i kiedy wina zostanie im udowodniona, to malarze za swoją "pseudosztukę" muszą zapłacić. Oni lub ich rodzice. W Kaliszu policja złapała 16-latka, który zniszczył elewację budynku stacji transformatorowej. Straty wyceniono na tysiąc złotych. Kary za nielegalne malowanie są symboliczne, a w przepisach nadal widnieje zapis, że to czyny o niskiej szkodliwości społecznej. Najczęściej sądy nakazują grafficiarzom przeprosiny lub naprawę szkody.
Tymczasem w Poznaniu jeszcze co najmniej miesiąc potrwa dochodzenie w sprawie najsłynniejszego poznańskiego graficiarza. 32-letni Pive w ręce policji wpadł pod koniec maja i od tej pory trwa ustalanie szkód, jakie wyrządził. Policja ustaliła już, że jest odpowiedzialny za zniszczenie murów kilkudziesięciu kamienic i wielu wiat przystanków komunikacji miejskiej w Poznaniu. Ustalono już 100 poszkodowanych. Setki tagów, czyli napisów z jego pseudonimem, można znaleźć we wszystkich dzielnicach Poznania.
Pive przyznaje się do wszystkich zarzucanych mu czynów. Wskazywał nawet policji miejsca swej twórczości, ale było też tak, że inni grafficiarze podszywali się pod niego - policja ma więc trudne zadanie. Pive nie został aresztowany - jest pod dozorem policyjnym, ma też zakaz opuszczania kraju. Za przestępstwo niszczenia mienia grozi mu do 5 lat więzienia.