Przypomnijmy, że według wstępnych ustaleń policji koń ciągnący bryczkę spłoszył się podczas wymijania z ciągnikiem rolniczym. Dwie pasażerki zdążyły opuścić pojazd, jednak zwierzę wykonało gwałtowny manewr zawracania, doprowadzając do wywrócenia bryczki.
Ks. Sławomir Ruks został uwięziony pod pojazdem i przez kilkadziesiąt metrów był ciągnięty przez spłoszonego konia.
Na miejsce wezwano Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, które przetransportowało rannego do szpitala. Lekarz, obecny na miejscu wypadku, stwierdził u 53-latka ogólne potłuczenia ciała oraz rozległe obrażenia powłok skórnych nóg, rąk i głowy.
Obecnie proboszcz przebywa w szpitalu w Puszczykowie.
Jak poinformowała w mediach społecznościowych parafia w Chwałkowie, codziennie po mszy św., aż do soboty, odbywać się będzie modlitwa w intencji powrotu do zdrowia proboszcza ks. Sławomira Ruksa.