NA ANTENIE: Informacje sportowe
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Hodowca poddał się karze za znęcanie. To na jego fermie lisica odgryzła szczeniakom łapy

Publikacja: 15.12.2021 g.15:05  Aktualizacja: 15.12.2021 g.15:13 Krzysztof Polasik
Leszno
Sześć lat temu zwierzęta z hodowli w wielkopolskim Kiełczewie uratowało Stowarzyszenie Otwarte Klatki. W sprawę zaangażowała się kościańska prokuratura.
hodowla kiełczewo lisy  - Otwarte Klatki
Fot. Otwarte Klatki

Spis treści:

    "Zarzuty dotyczyły utrzymywania zwierząt w złych warunkach" – przypomina pełnomocniczka Otwartych Klatek, mecenas Angelika Kimbort.

    Po tym, jak ta lisia mama pozbawiła swoje dzieci częściowo tych łapek, najprawdopodobniej w wyniku stresu związanego z życiem na fermie, na ograniczonej przestrzeni, w zamknięciu, w dużej bliskości innych zwierząt, od hodowcy, który czerpie korzyści z takiej działalności, wymagalibyśmy zapewnienia tym zwierzętom jakichś minimalnych warunków utrzymania

    - mówi mecenas.

    Zranione szczenięta nie otrzymały należytej opieki. Kikuty po odgryzieniu były nierówne i nie miały szans na zagojenie. Hodowca nie zdecydował się też na skrócenie cierpienia zwierząt. Podczas procesu argumentował, że młode lisy przebywały w takich samych klatkach, jak te dla pozostałych zwierząt.

    Sąd w pierwszej instancji uniewinnił właściciela fermy. Po apelacji stowarzyszenia i prokuratury sprawę wznowiono. Sędziowie zdecydowali o ponownym przeprowadzeniu śledztwa. Wówczas hodowca zmienił zdanie i dobrowolnie poddał się karze przed pierwszą rozprawą w dniu 13 grudnia. Otrzymał karę 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na 2 lata, 5 lat zakazu prowadzenia hodowli oraz 2,5 tysiąca złotych nawiązki na rzecz Otwartych Klatek. Jego ferma już wcześniej została zamknięta.

    https://radiopoznan.fm/n/JJTciB