Poznańscy policjanci zrobili z koszulki Legii wycieraczkę do butów
Już na początku obrad szef klubu KO Cezary Tomczyk wystąpił z wnioskiem formalnym o odroczenie posiedzenia Sejmu przynajmniej do jutra. Jak wyjaśnił, chodzi o to, by posłowie mogli spokojnie zapoznać się z projektem rządowej ustawy, który opozycja otrzymała w poniedziałek.
W głosowaniu nie wzięła udziału część członków Zjednoczonej Prawicy. Zdaniem posła Marcina Porzucka chodziło o ministrów i wiceministrów, którzy na bieżąco koordynują walkę z trwającą w Polsce epidemią. Opozycja to wykorzystała i wygrała głosowanie 11 głosami.
Sytuacja epidemiczna na świecie pogarsza się. Wydawało nam się za oczywiste, że posłowie opozycji będą chcieli niezwłocznie przystąpić do prac nad kolejnymi rozwiązaniami w Sejmie. Pomyliliśmy się. Mam nadzieję, że jest im za to wstyd, bo to są przecież konkretne nazwiska z Platformy Obywatelskiej czy innych ugrupowań opozycyjnych. To niestety pokazuje nam, że ich nie interesuje Polska, zdrowie Polaków, a interesuje ich tylko robienie hucpy politycznej.
Sprawę inaczej widzi poseł Koalicji Obywatelskiej Jakub Rutnicki. Jego zdaniem zachowanie opozycji było bardzo odpowiedzialne. Ustawa Prawa i Sprawiedliwości, która miała być dziś procedowana, jest "bublem prawnym". Zamierzamy ją poprawić - wyjaśnia polityk KO.
Ustawa musi być w taki sposób napisana, aby rzeczywiście załatwiała te kwestie, które są najbardziej potrzebne. A już z tych informacji, które analizowaliśmy. To wiele zapisów ustawy to tzw. buble prawne. Podam przykład, w ustawie jest taki zapis, że lekarka już następnego dnia po urodzeniu własnego dziecka, może zostać skierowana do pracy w szpitalu, by tam walczyć z koronawirusem.
Obrady zostały przełożone do jutra. Poza projektem ustawy PiS-u posłowie mieli dziś też rozmawiać nt. projektu Lewicy czy PSL-u. Ten pierwszy zakłada prawne usankcjonowanie zakrywania ust i nosa w trakcie epidemii. Projekt „ludowców” mówi o wsparciu pieniężnym pracowników służby zdrowia.