Wielu z nich można by uniknąć, gdyby dzieci i młodzież miały kask na głowie - mówi szef ostrowskiej chirurgii Witold Miaśkiewicz.
Mieliśmy pacjentów z urazami czaszkowo-mózgowymi wymagającymi operacji ratujących życie w trybie pilnym, z uszkodzeniami centralnego układu nerwowego, które mogą nieść za sobą nieodwracalne skutki
- mówi Miaśkiewicz.
Ostrowski chirurg apeluje do rodziców, aby zwracali uwagę na to, by dziecko poruszając się hulajnogą zakładało kask. W Polsce takiego obowiązku nie ma, ale bezpieczeństwo nastolatków powinno być najważniejsze.