NA ANTENIE: NIE DOMYKAJMY DRZWI/SKALDOWIE
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Idą święta - kupujemy jak szaleni!

Publikacja: 17.12.2012 g.12:35  Aktualizacja: 17.12.2012 g.15:56
Poznań
Słyszymy o kryzysie, ale w sklepach przed świętami tego nie widać. Na jednym z popularnych portali aukcyjnych co 2 sekundy sprzedaje się jedna zabawka. W centrach handlowych tłumy. Przed świętami nie szczędzimy grosza na wydatki związane z organizacją świąt jak i z prezentami. Nawet jeśli trzeba wziąć kredyt na niekorzystnych warunkach.
Choinka w Berlinie - Radio Merkury
/ Fot. (Radio Merkury)

Spis treści:

    W ubiegłym roku Amerykanie wydali na przedświąteczne zakupy w internecie astronomiczną kwotę 35 mld dolarów. Poznański ekonomista Profesor Bohdan Gruchmann w latach 70. mieszkał w Stanach. Jego zdaniem to, co można było tam zauważyć przed świętami, to pozorna atmosfera świąteczna. Czy zachowania pojawią się także u nas? A może już tak u nas jest? Czy szał zakupów ukradł nam już prawdziwe Święta Bożego Narodzenia? Czy święta przeżywamy przy żłóbku czy przy kasie w sklepie?

    Przy szukaniu prezentu trzeba się kierować zdrowym rozsądkiem, bo prezent nie zastąpi uczucia - mówi poznański informatyk prof Roman Słowiński. Wielu Słuchaczy znających czasy PRL pamięta zapewne, że dzieci nie kupowały prezentów, tylko same je robiły. O prezenty w pustych sklepach nie było łatwo - ale pomysły i inwencja własna sprawiały, że rękodzieło - nawet jeśli niezbyt udane - cieszyło bardziej, niż nowe skarpety czy majtki. Na szczęście także dziś przed świętami są organizowane warsztaty podczas których młodzi ludzie mogą zrobić coś dla swoich rodziców.

    A może w Święta Bożego Narodzenia w ogóle zrezygnować z prezentów? Czy nie skupilibyśmy się wtedy na tym co najważniejsze? Dzisiaj na święta kupujemy prezenty coraz droższe. Laptopy, tablety, aparaty fotograficzne są podarunkiem, który nie jest niczym nienormalnym. Sklepy internetowe przed świętami promują elektronikę. Kiedyś pod choinkę kupowaliśmy kalkulatory, zegarki - dzisiaj urządzenia, które mieszczą w sobie gigabajty informacji. Niektórzy są niechętni takim innowacjom.

    Kto wie, czy na rynek nie wrócą małe, proste telefony, które nie mają internetu i dziesiątek niepotrzebnych gadżetów. Kiedyś rarytasem na święta były pomarańcze, szynka zdobyta spod lady. Dzisiaj kupić można wszystko. Jak będą wyglądały święta za 10 czy 20 lat? Czy doczekamy Wirtualnych Świąt? Miejmy nadzieję, że tak nie będzie...

    https://radiopoznan.fm/n/
    KOMENTARZE 8
    Rychu 24.12.2012 godz. 13:46
    Zapomniałem napisać, że orzeszki powinny być prażone i solone.
    Właśnie prawie 9,5 tys Euro wpłynęło mi na konto.
    To bardzo miła wiadomość, zwlaszcza, że zapłacone zaraz po otrzymaniu nowej serii bulbulatorów.
    Rychu 24.12.2012 godz. 13:37
    Oto przepis Panie Waldku...
    1 kg kapusty kiszonej (lubię wyplukać) gotujemy na 4ch kostkach rosołowych (wziąłem z kury Knorra)
    Do tego od razu wrzucamy 200 do 250 Gram soczewicy zielonej i ze 150g.(można i więcej) orzeszków ziemnych solonych (np. Feliksa. Ja przywiozłem sobie z Niemiec) no ize 100g.oleju Oliver z dod.oliwy z oliwek.
    Fasolę białą 200g. gotuję na rosołku i po ugotowaniu razem z wodą, wrzucam do kapusty oraz dodaję krajankę sojową (100g) Jak krajanka lekko zmięknie dodaję z 500 g. usmażonych na oleju i pokrojonych pieczarek, słoik (Ole!) czosnku w oleju z chili i trochę musztardy (w zależności od kwaśności kapusty).
    Ja ten bigos doprawiłem przyprawą do flaków i do indyka (Kamisa).
    Dodałem także z 300 g. łososia usmażonego na kurzych przyprawach (do indyka i kurczak po węgiersku) ale intuicja kucharska (gotuję od 46 lat) podpowiada mi, że dorsz będzie lepszy.
    Jako, że nie żrę mięsa od 15tu lat, to chcąc uzupełnić smarowanie stawów dodaję żelatynę niestety wieprzową.
    Można jak ktoś lubi użyć innych przypraw, ale zestawienie wymienionych przeze mnie produktów jest boskie.

    Degustacji dokonałem przedwczoraj. Niewyobrażalna pycha. Smacznego

    dżonie... Palikot, jak i wielu z jego swołoczej, antyklerykalnej ekipy, nie jada także mięsa i jest mistrzem w gotowaniu.
    To daje do myślenia
    Walduś 23.12.2012 godz. 22:14
    mmmmmm pycha,
    Witam uprzejmię Szanownych Państwa!
    Otórz przeglądając wątki, już lekko znudzony trafiłem na ten, a tu niespodzianka. Od Szanownego Pana Rycha wyszedł talent kulinarny! Może następna edycja MasterChief'a? Z faktu, że sam mięsa jadam bardzo żadko i nie ze względów religijnych, ale czysto zdrowotnych chętnie bym taki przepis dokładny zdobył. Mam nadzieję, że nie zaśmiecę Szanownego forum takim ot, ale po przeczytaniu naszło mnie aby zafundować najbliższym nowy smak. Nie nazywałbym tego typu potraw ateistyczno-komuszymi, ale zdrowotnymi i uważam, że oponenci Pana Rycha chociaż w tym temacie unikną przytyków. Natomiast co do wybijania karpi (często duszących się w mega baliach w hipermarketach) wycinania setek tysięcy drzew i ogólnego większego spożycia istot żywych, też nie jestem zwolennikiem, a nawet przeciwnikiem. Od lat mam sztuczną choinkę, karpia nie jadamy bo jest tłusty i dla nas mało smaczny, zamieniłem go nową tradycją - sushi :-) I najchętniej z łososiem:-) Wszystkim spokojnych Świąt dla jednych, wypoczynku dla drugich! A co z tego największą chyba radością pozostaje fakt, że ot tysięcy lat od 24.12 dzień robi się coraz dłuższy:-)
    Rychu 23.12.2012 godz. 12:11
    Właśnie na Trójce, po "piosenkach bez granic", raczą słuchaczy przepisami na wigilijne obżarstwo.

    Ja muszę też się pochwalić, że mój jarski bigos wyszedł rewelacyjnie. Pyyyyyyyyyycha!!!
    Do wymienionych wczoraj produktów dodałem w trakcie gotowania (fasolka gotowana na rosole i po ugotowaniu całość dodana do bigosu) słoik czosnku w oleju z chili (firmy o le) i łyżkę musztardy (kapusta nie była zbyt kwaśna) rosyjskiej.
    Spożywając tę pyszność doszedłem do wniosku, że trupa łososia można zastąpić trupem dorsza (mniej cuchnie rybą), albo wogóle zrezygnować z trupów, bo pozostałe składniki doskonale komponują się z kapuchą.
    Ale niestety.
    Ta znakomita potrawa nadaje się tylko dla Singli, gdyż występujące po jej spożyciu i nie podlegające kontroli grzmoty, wybuchy i inne formy hałasu mogłyby w poważnym stopniu zakłócić podniosły i religijny charakter
    rodzinnych spotkań.
    Zainteresowani dokładnym przepisem tej ateistyczno-komuszej, nie ubogaconej trupami braci mniejszch potrawy, mogą pytać.
    Rychu 22.12.2012 godz. 12:02
    A ja dodam jeszcze, że to barbarzyńskie świętowanie, odznaczające się oszalałymi zakupami, krwią i masowym mordowaniem niewinnych ssaków (czyli braci mniejszych) i przesympatycznych karpii, a potem zdziczałym
    i nieopanowanym pożeraniem tych zwierzęcych trupów POWINNY BYĆ przez ludzi światłych i postępowych BOJKOTOWANE!!!.
    Zwłaszcza, że te masowe mordy okraszone są bredzeniem, iż narodził się Pan, który przynióśł pokój światu, a jego narodzinom towarzyszyły (podobno) tak namiętnie mordowane i pożerane, przez wierzących w tę bajkę, zwierzęta.
    Takie bajanie dobre jest tylko dla ludzi nieoczytanych i otumanionych narkotycznym działaniem kadzidła, bo każdy choć trochę oczytany wie, że przez 18 cie wieków płynęła RZEKA KRWI , a na jej brzegach mieszkało chrześcijaństwo.

    Właśnie leci reklama na RM: Pomóż zwierzętom przetrwać zimę....Czyż to nie jawny i bezczelny cynizm?
    Czy krówki, świnki, cielątka, owieczki, kury, kaczki, gęsi, karpie, króliki i wiele innych masowo mordowane, na okazję tego chrześcijańskiego świętowania, TO NIE SĄ ZWIERZĘTA???

    Ja, jak co roku będę obżerał się bigosem z orzechami ziemnymi, soczewicą, fasolą, krajanką sojową, oddzielnie usmażonymi pieczarkami i z trupem łososia uprzednio znakomicie (z dodatkiem ikantnych przypraw) usmażonego. Postanowiłem go dodać, bo ma, w przeciwieństwie do sympatycznego karpia, wredną gębę.
    Cały bigos gotowany jest oczywiście na kostkach rosołowych i ze sporą ilością przypraw i czosnku. Polecam.

    Jest to potrawa wybitnie gazotwórcza i ja puszczając głośne bąki w ten stosowny sposób oddam należyty hołd temu usankcjonowanemu barbarzyńskiemu świętowaniu.
    I w tym momencie nastąpił kolejny przykład innego barbarzyństwa.
    Piękna piosenka Eleni została właśnie o 11.51 brutalnie przerwana.Nienawidzę tego.i czekam z utęsknieniem jak merkurowi puszczacze piosenek opanują wreszcie tę sztukę nie przerywania.
    Wszak kościół panujący jest także przeciwny przerywaniu.
    Rychu 18.12.2012 godz. 11:09
    Bł.hetman ma rację. A najlepiej to nie szaleć i pomyśleć, że po świętach też trzeba żyć.
    Niekoniecznie spłacając złodziejskie pożyczki na debilne i szaleńcze zakupy.
    hetman 17.12.2012 godz. 13:03
    A ja marzę,by ludzie w zakupowym szale sprawdzali gdzie dany produkt został wyprodukowany i nie kupowali chińskiego szajsu. Unikną kupowania czegoś co rozleci się po krótkim użytkowaniu i wesprą koniunkturę w innych krajach,niekoniecznie tak dalekich. To taki mały przejaw patriotyzmu...
    Piotr 17.12.2012 godz. 12:50
    Witam,
    Marzę o tym, żeby współczesne dzieci potrafiły się cieszyć z małych prezentów, z czekoladek tak jak my się cieszyliśmy.