W Poznaniu na około 4700 dzieci około 1500-1600 stanowią 6-latki. Wicedyrektor Wydziału Oświaty UMP Piotr Mróz mówi, że choć nabór do pierwszych klas w Poznaniu już się zakończył, listy przyjętych wkrótce zostaną wywieszone, to z reguły do września jeszcze zdarza się że rodzice zmieniają decyzję. Ale skoro odsetek tych, którzy zdecydowali się posłać dziecko do pierwszej klasy nie zmienił się, to znaczy, że rodzice do szkoły się po prostu przekonali. - W tym i w zeszłym roku 2/3 rodziców zdecydowało o posłaniu 6-latków do szkół. Zrobili to pewnie dlatego, że wiedzą, że dzieci czeka w szkołach dobra opieka i dobra nauka - mówi Mróz.
Trzeba jednak przyznać, że w wielu przedszkolach w Poznaniu nie ma już zerówki i być może część rodziców, mając do wyboru szukanie na rok innego przedszkola, po prostu wybrało szkołę.
W ubiegłym roku do podstawówek w Koninie poszło 10 procent konińskich sześciolatków. Większość dzieci w tym wieku pozostała w przedszkolach. Wszystko wskazuje na to, że i w tym roku będzie podobnie. Szefowa miejskiej oświaty Urszula Michalkiewicz uważa, że to przez małą aktywność przynajmniej połowy dyrektorów podstawówek, którzy nie walczą o 6 latków. - Jestem zdziwiona bo dziś każdy uczeń jest na wagę złota - mówi.
Zależy nam na tym aby 6 latki trafiły do szkół, powód jest prozaiczny. Jeżeli dziecko w tym wieku pójdzie do podstawówki miasto otrzyma subwencje, w przedszkolach subwencji nie ma - mówi radna Monika Kosińska. Gdyby od nowego roku szkolnego w Koninie wszystkie sześciolatki poszły do szkół, w konińskich podstawówkach pojawiło by się 300 nowych uczniów.
Nie wiadomo ilu sześciolatków zacznie swoją przygodę z nauką w szkołach w Kaliszu. Po pierwsze trwa nabór do przedszkoli. Po drugie - nie wszyscy rodzice podjęli już decyzję o tym, gdzie poślą swoje dzieci. Rodzice - jak ustaliła nasza reporterka - mają czas do końca tego miesiąca.
Miasto nie ogłosiło naboru w marcu, bo wówczas jeszcze nie było wiadomo, które z 16 publicznych przedszkoli zostaną sprywatyzowane. Ostatecznie zdecydowano o przekształceniu ośmiu placówek. Decyzja władz miasta o prywatyzacji wywołała wielkie emocje. Rodzice i nauczyciele protestowali przed Ratuszem, zebrali prawie 5 tys. podpisów przeciwko tym zmianom. Te decyzje spowodowały, że nabór ogłoszono na początku kwietnia. Dziecko można zapisać do przedszkola poprzez stronę internetową urzędu miejskiego. Kolejność zgłoszeń nie będzie decydowała o przyjęciu do przedszkola. Ale pierwszeństwo będą miały 5 i 6-latki. O tym ilu rodziców sześciolatków zamiast do przedszkola pośle dzieci do szkoły będzie wiadomo na początku maja.
W leszczyńskiem na razie niewielu jest rodziców, którzy chcą posłać 6-latki do szkoły. Są gminy, gdzie do nauki zgłoszono do tej pory zaledwie kilkanaścioro dzieci. W szkołach i przedszkolach cały czas są organizowane spotkania z rodzicami. Przez ostatnie dwa lata problemów z naborem sześciolatków do pierwszej klasy nie miał natomiast Zespół Szkół w Kąkolewie - wsi koło Leszna. Z powodu wielu debat i dyskusji na ten temat w tym roku może się to zmienić ubolewa dyrektor Alina Żalik. - Ten chaos informacyjny na pewno nie uporządkował wiedzy rodziców. Przyzwolenie na oddalenie tej decyzji na jeszcze dwa lata także nie pomogło - mówi.