W ostatni piątek podczas mszy 10-letnie dziecko miało wybiec z kościoła. Jego rodzice twierdzą, że zostało uderzone przez księdza, podczas wydawania komunii. Rodzice zamierzają złożyć pozew w sądzie. - Proboszcz jest zaskoczony medialnymi doniesieniami - mówi kanclerz poznańskiej kurii ksiądz Ireneusz Dosz. - Podczas udzielania komunii jedna z komunii spadła na posadzkę. Ksiądz proboszcz zatrzymał ręką przesuwające się dzieci, żeby podnieść komunikant. Po podniesieniu kontynuował rozdawanie komunii, twierdzi, że nie zauważył, żeby ktokolwiek wybiegł z kościoła - wyjaśnia.
"Nikt też nie zgłosił się w tej sprawie ani do proboszcza ani do poznańskiej kurii" - mówi ks. Ireneusz Dosz. Kanclerz dodaje, że arcybiskup Stanisław Gądecki czeka na pisemne oświadczenie proboszcza. Jeszcze we wtorek ma ono dotrzeć e-mailem, a w środę proboszcz ma je przywieźć osobiście.
Dopiero po spotkaniu będzie możliwe podjęcie przez kurię jakichkolwiek decyzji. Tymczasem rodzice 10-latka byli w tej sprawie w komisariacie policji w Szamotułach, gdzie zostali poinformowani, że mogą złożyć przeciwko księdzu pozew w sądzie.