Czterech członków Rady Naukowej Instytutu Zachodniego w Poznaniu nie ma tytułów doktora wymaganych ustawą o instytutach badawczych - alarmuje prof. Stanisław Żerko, wieloletni naukowiec instytutu. Działalność Instytut Zachodniego nadzoruje Minister Spraw Zagranicznych. To on powołał nie-doktorów do rady. Zdaniem profesora Żerki MSZ chce degradacji placówki.
/ Fot. Jacek Butlewski Spis treści:
Instytut Zachodni od kilkudziesięciu lat prowadzi działalność naukową.
Ministerstwo chce by zajął się przygotowywaniem analiz bieżącej sytuacji dla
urzędników resortu i samego ministra. Czy niezależność instytutu jest
zagrożona?
https://radiopoznan.fm/n/
KOMENTARZE 1
Zygmunt 23.12.2012 godz. 00:30
„Kraj cichej śmierci” to nie Korea Północna…
Niestety sytuacja IZ jest gorsza niż w latach 50. XX w., MSZ przejmuje od stycznia ten badawczo-naukowy instytut całkowicie pod kontrolę, ponieważ ostatni „po” podał się w końcu grudnia do dymisji – jest to, jak można przypuszczać smutny koniec naukowości w IZ, po niemal 70. lata nieprzerwanej działalność instytut zostanie rozwiązany…, być może, w to miejsce powstanie jakoś „nowy twór”, coś na kształt OSW czy PISM z podobną nazwą, ale nie będzie to już jednostka badawczo –naukowa , niestety tak rozumie „renesans” MSZ.
Do upadu instytutu doprowadziły działania MSZ, które od dwóch lat zwalczana instytut, próbując go zdyskredytować na różnych polach, ograniczając fundusze i zastraszając pracowników oraz członków rady naukowej IŻ spoza Warszawy, można przypuszczać, iż był zbyt „poznański” aby przetrwać w okowach mentalnej neogomułkowszczyzny…
Chronologia zdarzeń – zagłada w pięciu krokach:
Pierwszym uderzeniem w IZ stało się powołanie Rady Naukowej instytutu, w której większość mieli przedstawiciele MSZ, o których wspomina prof. Żerko. Do Rady nie powołano, tak kryształowych i merytorycznych postaci, jak: prof. A.Wolf-Powęska, czy prof. J. Strzelczyk.
Drugim, bojkot przez MSZ kolejnych konkursów na dyrektora IZ i „nagonka” za pomocą pomówień i niedomówień w mediach wykorzystując ręcznie sterowanie usłużnych wobec MSZ dziennikarzy z lokalnych dodatków poznańskich do ogólnopolskich gazet.
Trzecim, nieprawdziwe informacje rozpowszechniane przez rzecznika MSZ M. Bosackiego, notabene jak twierdzi z dumą „Poznaniaka”, a to by się „stary” Marych uśmiał, że takiej „Wiary” doczekaliśmy.
Czwartym, próba zastraszenia za pomocą nacisków z „centrali” prof. Żerki przez wyselekcjonowany „kolektyw” oraz „po” instytutu. Napisano nawet specjalny list „lojalnościowy” do MSZ w tej sprawie, potępiający prof. i gloryfikujący MSZ. Jak za dawnych lat…
Piątym, zmuszenie do dymisji „po” dr M. Nowosielskiego, aby uzyskać pełną kontrolę nad instytutem przez MSZ i plany tzw. restrukturyzacji…, w polskich realiach słowo to oznacza likwidacje w „białych rękawiczkach”.