Najważniejsza zmiana to przesunięcie odpowiedzialności za wczesną diagnozę na lekarzy pierwszego kontaktu. Jak twierdzi prezes Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia Bożena Janicka rozpoznanie w gabinecie lekarza rodzinnego będzie oparte na tym, co zobaczy. - A to nie ma nic wspólnego z diagnozą nowotworu - podkreśla Janicka.
Ministerstwo Zdrowia chce premiować specjalistów, którzy po zaplanowaniu leczenia będą kierowali pacjenta z powrotem do lekarza ogólnego. Janicka twierdzi, że pomysł jest dobry, ale tylko w teorii. - Za każdym razem wskazywaliśmy, że potrzebne są zmiany kadrowe, na dziś brakuje 10 tys. lekarzy w podstawowej opiece zdrowotnej, potrzebne są także środki finansowe - dodaje Janicka. (posłuchaj poniżej)
Za zmianami w ustawach nie idą pieniądze. Średnia wieku lekarzy pierwszego kontaktu w Polsce to 60 lat, a właśnie na nich od stycznia przyszłego roku spadnie wiele nowych obowiązków. Pakiet równie mocno krytykują pielęgniarki. Zgodnie z nowym prawem również one będą wypisywać recepty na lekarstwa i skierowania na część badań.