Ten, kto będzie oddzielał i wrzucał do osobnych pojemników szkło, papier i plastik, zapłaci 9 zł na miesiąc. Kto nie będzie segregował odpadów - zapłaci tylko 10 zł. Radny Piotr Mieloch boi efektów takiego cennika. - Tak mała różnica może spowodować, że mieszkańcy nie będą zainteresowani segregacją odpadów - mówi.
Wiceburmistrz Środy Ernest Iwańczuk wyjaśnia, że symboliczna różnica ma chronić segregujących odpady członków spółdzielni czy wspólnot mieszkaniowych, które rozliczać się ze śmieci będą zbiorowo. - Wystarczy, że jedna osoba się wyłamie i nie będzie segregować, to opłata za śmieci wzrośnie dla wszystkich - mówi Iwańczuk.
Uchwała radnych, ale też cała nowa ustawa śmieciowa spowoduje, że mieszkańcy wsi do kubłów będą wrzucać nawet korzenie i kamienie z pól - alarmował po głosowaniu jeden z rolników, który - póki co - kamienie, na swój koszt, kruszy. Ale władze Środy mają rozwiązanie takiej sytuacji - podniosą stawki z 9 do 14 zł.