Chociaż nie brak głosów krytycznych, to wielu ludzi nadal dobrze wspomina pochody ulicami miast, miasteczek, a nawet wsi. Niektórzy deklarują nawet, że w pochodzie pierwszomajowym by poszli! Chyba zapomnieliśmy jak to naprawdę było: "Obecność obowiązkowa i naprzód, ku chwale socjalistycznej ojczyzny!"- tak było w czasach Polskiej Rzeczpospolitej Ludowej.
Przypomnijmy przy tej okazji, że Służba Bezpieczeństwa raportowała na bieżąco przebieg pierwszomajowych pochodów - centrali w Warszawie. Wydział IV w Poznaniu informował oficera dyżurnego MSW, ten ministra, a minister - pierwszego sekretarza o tym, czy w czasie marszu nie doszło do prowokacji. - W ten sposób władza utwierdzała się w przekonaniu, że społeczeństwo jest wierne socjalistycznej ojczyźnie - mówi poznański historyk Jarosław Burchardt.
Kolorowe chorągiewki, starannie ubrani uczniowie, białe kołnierzyki, przedstawiciele zakładów pracy, flagi, transparenty i uśmiechy - tak niegdyś wyglądały pochody pierwszomajowe. I obowiązkowo trybuna i przemówienia władz. 1 maja pełnił funkcję swoistych "imienin" międzynarodowego komunizmu - wspólnego święta wszystkich państw odwołujących się do marksizmu-leninizmu, całej światowej klasy pracującej.
W kilku miastach Polski pochody jeszcze są organizowane, ale oczywiście mają dużo skromniejszy charakter i nie niosą z sobą takiej propagandy. Np. w Koninie nadal pochody organizuje miejscowa lewica. Bierze w nich udział 150-200 osób. W Kaliszu SLD pochodów nie robi, ale od wielu lat zaprasza na piknik rodzinny.
Swoje święto pierwszomajowe mają robotnicy związani z Solidarnością. Od 22 lat zjeżdżają do Kalisza do sanktuarium św. Józefa - patrona ludzi pracy. Do bazyliki z pielgrzymką przyjeżdżają górnicy, hutnicy, stoczniowcy - by modlić się o miejsca pracy. Tegoroczne hasło brzmi: Rodzina i prawo do pracy...
Jeszcze kilkanaście lat temu robotnicy maszerowali ulicami Kalisza do sanktuarium. Bywało, że dwa pochody (ten solidarnościowy i lewicowy) przecinały swoje trasy. Bywało różnie. Dziś Solidarność świętuje dzień swojego patrona św. Józefa Cieśli bez przemarszu. Będzie nabożeństwo i konferencja na temat prawa do pracy.
Swój sposób na 1 maja znalazł Ostrów Wielkopolski. Zamiast pochodu - odbędzie się tradycyjny już objazd miejskich inwestycji. To zaproszenie dla mieszkańców miasta. Chętni zobaczą kilkanaście miejsc, w których prowadzone są inwestycje. - To między innymi budowane w mieście nowe zakłady pracy czy remontowana stara biblioteka - mówi Sylwia Nowicka, rzecznik Urzędu Miejskiego w Ostrowie.
Zapraszamy do rozmowy tych, którzy chodzili w pochodach (i są przyzwyczajeni do tego, że pierwszego maja wychodzi się na zorganizowaną, plenerową imprezę), i tych, którzy po prostu chcą wyjść z domu w ten wolny dzień: jakie miejsca odwiedzimy? Czy szukamy pikników i imprez zorganizowanych przez miasta, gminy, instytucje, organizacje... może nawet partie polityczne? Jak dziś "rekompensujemy" sobie brak pochodu pierwszomajowego?