- Strach wcale nie minął. Część mieszkańców nie chce odbudowywać swoich domów w miejscu, gdzie doszło do wybuchu - mówi sołtys Jankowa Przygodzkiego Wiesław Witek.
Dwa domy już wyburzono. Kolejne dwa budynki czekają na rozbiórkę. W środę z pogorzelcami po raz kolejny spotkali się przedstawiciele firm budujących gazociąg i władze samorządowe. I od dziś strefa, w której doszło do wybuchu nie będzie już pilnowana przez policjantów. Zabezpieczeniem zajmie się wynajęta przez inwestora budowy - firma ochroniarska.