PSL zapowiada: pieniądze z SAFE wesprą przemysł w Wielkopolsce
W odpowiedzi mieszkaniec Rogoźna wraz z jednym z radnych kupili za własne pieniądze kamerę i będą transmitować obrady w mediach społecznościowych.
Co nie jest zabronione, jest dozwolone – mówi jeden z pomysłodawców i fundatorów kamery, radny Marcin Bukowski.
Pomysł pojawił się po ostatniej wypowiedzi pani sekretarz na sesji
- tłumaczy Marcin Bukowski.
Sekretarz gminy Blanka Gaździak przedstawiła stanowisko Urzędu Ochrony Danych Osobowych w sprawie rejestrowania pracy radnych.
Każdy radny może tę komisję nagrywać i może ją udostępniać
- mówiła sekretarz gminy.
Drugi fundator kamery, mieszkaniec Rogoźna Piotr Ratajczak, mówi, że do zakupu sprowokował go opór większości radnych przeciwko jawności ich pracy w komisjach.
Uznałem, że z własnych środków zasponsorujemy sprzęt, który pozwoli takie obrady transmitować
- wyjaśnia Piotr Ratajczak.
Zastępca przewodniczącego komisji skarg, wniosków i petycji Roman Kinach nie ma nic przeciwko transmisjom obrad komisji pod warunkiem, że nie jest to komisja skarg, wniosków i petycji.
Różne są sprawy, bardziej wrażliwe takie
- mówi Roman Klich.
Obywatele mają prawo do pełnego wglądu w pracę wybranych przez siebie reprezentantów – podsumowuje Piotr Ratajczak.
Na tej sytuacji wygrywa każdy: i lokalny polityk, który może błysnąć intelektem albo ciętą ripostą w dyskusji, i wygrywają na tym mieszkańcy, którzy mają pełny dostęp do informacji
- tłumaczy Ratajczak.
Kamera kosztowała około 2 tysięcy złotych. Koszty solidarnie podzielili między siebie fundatorzy.