- Dzięki niej osoba, która znajdzie zagubionego zwierzaka, szybciej zwróci go jego opiekunowi – mówi Anna Socha z konińskiego schroniska.
Zwykła adresówka pozwala bezpośrednio takiego psa, którego spotkamy na chodniku, na ulicy zabezpieczyć, skontaktować się z jego opiekunem i umówić odbiór takiego zwierzęcia. Robimy to wtedy z pominięciem takich instytucji jak nasza czy weterynarz. To jest szybszy powrót do domu i mniej stresów dla zwierzęcia
- podkreśla Socha.
Opiekunowie nie mogą zapominać również o chipowaniu zwierząt. Pozwala ono na identyfikację właściciela zgubionego pupila za pomocą specjalnego czytnika.
Wiele czworonogów, które trafia do schronisk nie ma ani adresówki, ani chipa, przez co znalezienie ich opiekunów jest utrudnione.