Premier rządu Ewa Kopacz potwierdziła, że zakład karny w Kaliszu zostanie zlikwidowany. Zabytek miałby przejść pod opiekę samorządu. Jednak jak mówi wiceprezydent miasta Piotr Kościelny byłby to kolejny obiekt, którym musi zająć się samorząd, a pieniędzy na to nie ma. - Mamy kilku obiektów, które dla miasta są bardzo ważne - chodzi np. o opuszczoną fabrykę pianin Calisia, bank, basen Delfin. Nie można nakładać kolejnych wielomilionowych kosztów na naszych mieszkańców. Na tą chwilę nasza odpowiedź w sprawie przejęcia więzienia byłaby negatywna - mówi Kościelny.
Budynek pochodzi z XIX wieku. Powstał z przeznaczeniem na zakład karny. W Kaliszu nazywany jest "zameczkiem". Architekturą przypomina królewską warownię. Na początku roku z więzienia wywieziono niemal wszystkich skazanych, bo miał się rozpocząć kapitalny remont. Prace jednak nie ruszyły, bo uznano, że modernizacja jest nieopłacalna.