W tym rodzinnym mauzoleum jednego z najstarszych i najpotężniejszych rodów magnackich Europy spoczywa 17 książąt i księżniczek. Niestety kaplica nie ma opiekuna. Od czasu do czasu zagląda tam jedynie kościelny z tamtejszej świątyni. Kaplica otwierana jest tylko na specjalne życzenie turystów. Ale dziś i jutro nikt tam nie będzie miał wstępu.
Kościelny, który ma klucze ma inne obowiązki i nie może pilnować krypty. Od lat kaplica nie była remontowana. Jeszcze w latach 70. ubiegłego wieku obowiązywała tradycja zwiedzania kaplicy po zakończeniu niedzielnych nabożeństw. Zwłoki książęcej rodziny można było oglądać przez szklane wieka. Po ostatnim włamaniu w latach 90., zamurowano okna kaplicy i zamknięto ją dla zwiedzających.
Złodzieje rozbili wtedy trumny i skradli pierścienie oraz inne kosztowności, z którymi chowano zmarłych. W podziemiach kaplicy grobowej pochowany jest sam książę Antoni i jego żona . Miejsce wiecznego spoczynku znalazły tu szczątki całej rodziny namiestnika, w sumie 17 osób radziwiłłowskiego rodu. Kaplica została zbudowana w 1835 roku, pod koniec XIX wieku rozbudowano ją o boczne wieże i część krypty.
Wewnątrz znajdują się sprowadzone z Włoch 3 łuki z białego marmuru z dekoracją w stylu bizantyjskim. Kaplicę zdobi witraż z postacią Matki Boskiej Ostrobramskiej. I choć spoczywają tam osoby, które zasłużyły się dla polskiej kultury, to niestety nikt w tych dniach nie zapali znicza.
Danuta Synkiewicz/int