- Odpalono ponad 100 materiałów pirotechnicznych, bo policzyliśmy opakowania, które zostały na stadionie. W związku z tym powstało zagrożenie życia i zdrowia. Musimy z tym walczyć. Cieszymy się z pięknej oprawy i z tego, że wydarzeń związanych z zagrożeniem bezpieczeństwa jest mniej, ale w tym przypadku mieliśmy zagrożenie życia i zdrowia z powodu zadymienia - mówi wojewoda Piotr Florek.
Wojewoda zamknął trybunę na wniosek policji i strażaków. Kibice z Kotła mają też zakaz wejścia na stadion na inne trybuny. Jeśli tak się nie stanie wojewoda, zamknie cały stadion.
Szef bezpieczeństwa Lecha Henryk Szlachetka broni klubu i mówi, że podczas tak ważnego spotkania nie sposób sprawdzać dokładnie wszystkich którzy wchodzą na stadion. Na meczu Lech-Legia na stadionie był komplet kibiców.
Jeszcze dziś klubu wyda oświadczenie w sprawie kary nałożonej przez wojewodę. Dodajmy, że zamknięcie trybuny nie dotyczy najbliższego meczu o Puchar Polski.