Dom zniszczony, problem z miastem
Sąd nie miał wątpliwości co do winy oskarżonej. Kobieta sama, wzywając pogotowie powiedziała: "chyba zabiłam męża". Mężczyzna zmarł w szpitalu. Wszystko działo się w marcu ubiegłego roku w obecności 5-letniego dziecka małżonków. Tego dnia tragedię poprzedziło picie alkoholu. Sąd podkreślał, że choć wina kobiety nie budzi wątpliwości, to wymiar kary jest łagodny, ze względu na to, że Ewa J. ma małe dziecko.
Wyrok nie jest prawomocny.