Sąd Okręgowy w Poznaniu skazał dziś mężczyznę na łączną karę 7 lat więzienia, ale za samo przestępstwo znęcania ze szczególnym okrucieństwem wymierzył 4 lata. Wyrok chwaliła pełnomocniczka właściciela Traperskiej Osady adwokat Katarzyna Topczewska.
Nie znam wyższej kary, która by zapadła za przestępstwo znęcania się nad zwierzętami. Uważam, że to jest bardzo dobry wyrok, mądry. Sąd docenił wagę tego przestępstwa
- mówiła adwokat.
Katarzyna Topczewska jeszcze przed wyrokiem zwracała uwagę na brak skruchy u oskarżonego. Jak podkreśliła, Łukasz Sz. zapowiadał zgwałcenie strusia, a po usłyszeniu zarzutów chwalił się zainteresowaniem mediów.
Obrońca adwokat Maciej Relewicz zapowiada odwołanie od wyroku.
Mi się ta kara jawi jako surowa w kontekście wniosków, które składałem, kiedy były mowy końcowe. Pewnie wolą mojego klienta będzie sporządzenie apelacji. Tak przewiduję
- dodał adwokat.
Obrona liczyła na łączną karę w wysokości 3,5 lat więzienia. Oskarżony przyznał się do większości zarzutów, a podczas procesu przeprosił właściciela strusia Zenka.
W związku ze znęcaniem się nad zwierzęciem sąd orzekł 15-letni zakaz posiadania zwierząt oraz konieczność zapłacenia nawiązek w wysokości 5 tysięcy złotych na rzecz schroniska na Kobylimpolu w Poznaniu oraz 20 tysięcy złotych dla Traperskiej Osady.
Wyrok nie jest prawomocny. Niewykluczone, że zostanie uchylony przez Sąd Apelacyjny w Poznaniu, ponieważ przewodniczący składu jest neosędzią.