Normy społeczne obowiązujące na południu Europy, a konkretnie we Włoszech ciągle zadziwiają świat. 30-letni Włoch czy Włoszka mieszkający z rodzicami - to norma. Na południu Europy, nie tylko we Włoszech, ale też na Malcie, w Portugalii, nie ma w tym nic dziwnego. Włosi jako jeden z powodów podają system kształcenia - skoro bez problemu można studiować nawet 12 lat, to ciężko jest się rozstać ze statusem studenta, któremu wikt i opierunek zapewniają rodzice. - Często - nawet jak Włoch się wyprowadzi się z domu, to matka wpada do niego raz w miesiącu ugotować jedzenia na miesiąc - mówi Vini Corsini, Włoch który mieszka w Polsce.
Powodem zostawania w domu z rodzicami jest często po prostu sytuacja ekonomiczna - trudno o pracę. M.in. z tego powodu Włosi, decydujący się na opuszczenie domu rodzinnego, wyprowadzają się nie na ulicę obok, tylko do innego kraju, tam, gdzie mogą znaleźć pracę albo gdzie mogą kontynuować studia. Ale zanim do tego dojdzie bardzo długo mieszkają z matką i ojcem. Polacy między 20 a 30 rokiem życia chcą się raczej jak najszybciej wyprowadzić z domu, bo przestają się z rodzicami dogadywać. Czy to znaczy, że we Włoszech nie istnieje konflikt pokoleń?
Polska znajduje się w obszarze mieszanym jeśli chodzi o wiek, w jakim wyprowadzamy się z domu. Na południu Europy mieszka się do 30-35 roku życia z rodzicami i jest to normalne, że korzysta się z hotelu "mama" - inaczej jest w krajach Europy Północnej. Prof. Aldona Żurek, socjolog z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza bada polską rodzinę. Co zauważyła?
Najczęściej i najwcześniej wyprowadzają się z domu studenci, którzy nie mogą (lub nie chcą) dojeżdżać z domu na studia. Muszą więc się usamodzielnić, przynajmniej częściowo, czyli od poniedziałku do piątku. A co robią studenci, którzy studiują w miejscu zamieszkania? Mieszkają z rodzicami - często jeszcze wiele lat po studiach, bo tak jest po prostu łatwiej. Ci, którzy się wyprowadzili z rodzinnego domu zazwyczaj twierdzą, że przestali się dogadywać z rodzicami i nie potrafili pogodzić swoich planów z ich oczekiwaniami. Czy w ogóle można się dogadać?
Jak określić wiek, kiedy trzeba pozwolić dziecku wyprowadzić się z domu? Kiedy to dziecko ma wiedzieć, że sobie poradzi? W Polsce odpowiedź na to pytanie jest wyjątkowo trudna. Studenci mówią, że mieszkają z rodzicami, bo w ten sposób znacząco obniżają swoje wydatki. Ile w tym prawdy?
Wyprowadzka z domu i rozpoczęcie samodzielnego życia to odważny krok w życiu. I choć na początku może wydawać się abstrakcją, to od dzieciństwa wykonujemy wiele takich kroków, które wydają się niemożliwe - włącznie z tym pierwszym. Psycholodzy mówią, że zawsze będziemy dziećmi, a rodzice zawsze będą naszymi rodzicami. Jak reagują, gdy ich dzieci chcą być dorosłe i czy pomagają im w tym?
Wyprowadzka z domu na pewno następowała by szybciej, gdyby było się gdzie wyprowadzić. Tymczasem młodych ludzi nie stać na kupno mieszkania, szansy na kredyt nie mają, a wynajmowanie lokalu przez wiele lat uważane jest za bezsensowne, bo tyle ile płaci się za najem, wynoszą raty za mieszkanie własnościowe.
Ceny kawalerek w Poznaniu wahają się między 130 tys.zł a 140 tys.zł. Żeby absolwent czy student mógł starać się o kredyt musi mieć umowę o pracę. Jeśli jej nie ma - bank sprawdza wysokość jego zarobków i wtedy weryfikowana jest również umowa-zlecenie. Żeby zaciągnąć kredyt na 140 tys. zł pracując od pół roku czy roku trzeba zarabiać 2400-2500 zł netto. Okazuje się jednak, że taki kredyt młody człowiek może dostać także dzięki... rodzicom.
A przecież wyprowadzając się na "swoje" nie chcemy gnieździć się w małej kawalerce, tylko od razu kupić większe mieszkanie - np. 2-pokojowe. Co wtedy? Czy przeliczając środki na kupno, można od razu uwzględnić to, że jeden pokój będziemy wynajmować, żeby w ten sposób spłacać ratę kredytu?
Niezależnie od tego czy rzeczywiście student mieszkający z rodzicami odkłada sobie pieniądze lub czy rodzice są naszymi żyrantami w banku, to i tak pozostają naszym dużym wsparciem finansowym. Często też emocjonalnym. Czy polskim studentom trudno opuścić dom rodzinny? Czy może chcieliby się wyprowadzić szybko, ale z różnych innych powodów nie mogą zamieszkać osobno? Czy bliżej nam do zachowań południowców, czy mieszkańców północnej Europy? Zapraszamy do dyskusji na antenie i w internecie.