Mieszkaniec Warszawy przyjechał do Poznania i zaparkował auto pomiędzy znakami oznaczającymi strefę, ale poza wymalowaną na biało kopertą. Straż miejska chciała ukarać go mandatem, ale ten go nie przyjął.
Sprawa trafiła do sądu, a sędzia przychylił się do linii obrony warszawiaka - mówi jego prawnik, Damian Nowicki z kancelarii Turcza.
Jeżeli zostały wyznaczone miejsca pionowym znakiem D-18, strefa do parkowania, to znaki poziome nie mogą w żaden sposób ograniczyć tej strefy pomiędzy tymi znakami. To znaczy nawet jeżeli teoretycznie te linie zostały tam wymalowane, to one nie mogą oznaczać, że w miejscach niewyodrębnionych tymi liniami nie można stawać.
Czy to oznacza, że straż miejska przestanie wypisywać mandaty za parkowanie poza białymi kopertami na Świętym Marcinie? Prawnik studzi entuzjazm i mówi, że nie każdy sędzia może taką interpretację przyjąć. A od samych służb nie udało nam się otrzymać komentarza.