Obecnie rodzice, którzy nie chcą się rozstawać z dzieci, noc spędzają na karimatach pod łóżeczkami maluchów. Do tego dochodzi ciasnota. Teraz klinika będzie miała teraz dwa razy więcej miejsca, bo z zajmowanego przez nią piętra do nowego budynku ma się wyprowadzić blok operacyjny. Ale to nie poprawi sytuacji rodziców, bo dla nich w salach nadal nie będzie miejsca. Dlatego pomysł szefa kliniki, by za pieniądze fundacji Nasze Serce dobudować jeszcze jedno piętro. Decyzje w sprawie nadbudowy jeszcze nie zapadły. Połączenie pieniędzy budżetowych ze środkami Stowarzyszenia wymaga bowiem zgody ministerstwa.