Poznań - Studium ochroni zieleń?
Zadał sześć ciosów raniąc ofiarę w plecy i szyję. Ranny pomimo wysiłków lekarzy zmarł w gostyńskim szpitalu. - Z zeznań świadków wynika, że mężczyźni spierali się o denaturat. Zapach denaturatu przeszkadzał pokrzywdzonemu, prosił napastnika żeby wyszedł z lokalu. Wtedy pokrzywdzony wylał denaturat. To tak oburzyło napastnika, że poszedł do domu i wrócił z 6-calowym nożem - mówi prokurator Roch Waszak.
46-latkowi grozi dożywocie.