Z górki na pazurki - pod ratuszem!
Jezioro skuwa gruba warstwa lodu. Dla kłusowników nie było to przeszkodą. Skonstruowali oni łódź podwodną, która kształtem przypomina pocisk rakietowy. Po wywierceniu przerębla urządzenie wkładano do wody i łódź tuż pod powierzchnią lodu płynęła kilkadziesiąt metrów. Za sobą holowała linkę. Po przebyciu określonej odległości podwodny pojazd zatrzymywano i wiercono drugi przerębel.
Między przeręblami rozciągano sieci, w które wpadały ryby. Przestępcom pomagał też system nawigacji GPS, który ułatwiał im odnalezienie miejsca, w którym zastawiono pułapkę.
Policjanci ze Zbąszynia i strażnicy rybaccy z Poznania zatrzymali dwóch mężczyzn. Trzeci uciekł. Wszystkim grożą dwa lata więzienia. Przy kłusownikach znaleziono też 40 kilogramów ryb i pięć 200-metrowych sieci.