- Kościół był wielokrotnie wykorzystywany jako miejsce grzebalne. Znajdujemy zarówno pochówki osób pojedynczych, ale są także przypadki pochówków wtórnych, są tam tzw. ossuaria, a więc wkopy, do których wrzucono kości ludzkie wydobyte z innych miejsc - tłumaczy badaczka.
Odnalezione w dołach kości zostały prawdopodobnie przeniesione z katedry. Ze względu na to, że nie ma przy nich żadnych przedmiotów, na pewno nie uda się ustalić do kogo należały. Prace archeologiczne pod kościołem potrwają jeszcze co najmniej miesiąc.