Ogień już się nie rozprzestrzenia - poinformował IAR kapitan Bartłomiej Rosiek z krakowskiej straży pożarnej. Akcja jest jednak trudna, bo odpady składowano w kilkumetrowych pryzmach. Ze względu na duże zadymienie, strażacy pracują w aparatach chroniących drogi oddechowe. Używany jest ciężki sprzęt, między innymi koparki. Stan powietrza jest stale monitorowany. Strażacy apelują do mieszkańców pobliskich rejonów, aby nie otwierali okien zanim pożar nie zostanie ugaszony.