Za ponad 9 mln złotych i z unijną pomocą zostało ono zrekultywowane. Wkrótce powinno być zielone.
Kto nie widział tego wcześniej, nie uwierzy, że łagodnie uformowana 30 metrowa góra kryje dwa miliony ton śmieci. Gmina straciła kontrolę nad wysypiskiem, które miało służyć lat 30, a pełne było - po kilku latach. Sprawy z mozołem uporządkowano. I dziś śmieci są przykryte gliną, piaskiem i żyzną ziemią. Na górze posadzono trawę oraz trzy tysiące drzew i krzewów. Tylko czekać, aż to wszystko urośnie.
Najważniejsze, że jest bezpiecznie. "Odcieki są wożone na oczyszczalnię, odzyskujemy też biogaz, potrwa to kilka lat" - opowiada burmistrz Kórnika Jerzy Lechnerowski. Burmistrz nie wyklucza, że teraz to może być najwyższa góra na terenie całej gminy Kórnik. Wytyczono na niej ścieżkę edukacyjną na temat postępowania ze śmieciami.
Rafał Regulski/mk