"Zareagowaliśmy natychmiast" - mówi przewodniczący komisji nr 2 Andrzej Larus. Wszystkie karty są po kolei sprawdzane. Te błędnie wydrukowane są odkładane jako nieważne. Zaleciliśmy sprawdzenie wszystkich kart w tej obwodowej komisji wyborczej bez przerywania jej pracy - mówi komisarz wyborczy w Koninie sędzia Karol Skocki. Dopiero po zakończeniu głosowania, okaże się, ile błędnych kart trafiło do urny. Po przeliczeniu sprawdzimy, czy miało to wpływ na wynik wyborów - dodaje. Do godziny 12.00 w Konińskim Okręgu Wyborczym zagłosowało niespełna 16 procent uprawnionych. Najwyższą frekwencję zanotowano tradycyjnie w gminie Powidz. Tam głos oddało ponad 27 uprawnionych. Najgorzej wypada Konin, gdzie frekwencja wyniosła ponad 11 procent.
25 wadliwych kart do głosowania pojawiło się też w Ostrowie. To karty do Rady Powiatu. Komisja już je usunęła i zastąpiła prawidłowymi. Głosowania nie przerwano. Wiadomo, że na kartach brakowało jednego z komitetów. Na razie nie wiadomo, ile wcześniej takich kart wydano - mówi komisarz wyborczy w Kaliszu Wojciech Vogt. Sprawę zgłosiło dwóch wyborców. Nie było jednej listy, a druga była podwójna. Do błędu doszło prawdopodobnie w drukarni. Jak dodał komisarz wyborczy, w tym obwodzie głosowanie odbywa się normalnie. Jeśli któryś z kandydatów nie wniesie protestu, to wybory będą ważne. W przeciwnym razie, jeśli sąd uzna, że wadliwe karty miały wpływ na wynik wyborów, to głosowanie zostanie powtórzone.